• Wpisów:780
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis:4 dni temu
  • Licznik odwiedzin:200 636 / 928 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Jestem tu, chodzę ulicami, oddycham, istnieję, ale mam wrażenie, że moje życie toczy się gdzie indziej" — Niezbędnik obserwatorów gwiazd.

Okay, okay. Wiem, że posty o podobnej tematyce pojawiły się co najmniej dziesięć razy, ale hi! Jestem tutaj już ponad 900 dni, dorastam razem z tym blogiem i moje spojrzenie na świat się zmienia. Przysięgam, że tym razem nie będzie dwudziestu aktorów, maksymalnie dziesięciu (chyba haha). Okeeeey, zaczynam przedłużać, więc może od razu przejdźmy do rzeczy?


Odkąd pamiętam jednym z moich jedenastu (przed piątkiem było dziesięciu!) ulubionych aktorów jest Daniel Radcliffe. Jak można się spodziewać, po raz pierwszy ujrzałam go w Harrym Potterze. To było w 2009 roku, matko.


Rok temu poznałam Evana Petersa w X-Men:Apocalypse. Od razu go polubiłam, a potem zaczęłam oglądać American Horror Story, przez który pokochałam go. Ma trzydzieści lat, ale już osiągnął dość dużo. Czekam na nowy sezon AHS, aby zobaczyć po raz kolejny jego świetną grę aktorską.



Chrisa Evansa znam i szanuję od 2013 roku, kiedy po raz pierwszy obejrzałam Kapitana Amerykę. Jego gra aktorska jest naprawdę wspaniała, zazwyczaj nie potrafię się do niczego przyczepić. Na dodatek jego mięśnie, aw.


Eddie'go Redmayne'a znam od poprzedniego roku, kiedy pierwszy raz zobaczyłam go w Fantastycznych Zwierzętach. Jego aktorstwo mi się spodobało, więc zaczęłam oglądać więcej filmów z nim i jestem po prostu zachwycona. Eddie jest wspaniałym aktorem, naprawdę.



Andrew znam od zawsze, ale jego karierą zaczęłam się interesować dopiero w poprzednim roku. Obejrzałam kilka filmów i powiem szczerze, że bardzo mi się spodobał. Swoje niebywałe umiejętności zaprezentował w "Przełęczy Ocalonych". Miał nominację do Oskara, dzięki czemu jestem z niego tak cholernie dumna. Kocham go całym serduszkiem, jest naprawdę genialny w tym co robi.


Benedict Cumberbatch jest po prostu świetny w tym co robi. Jak można przypuszczać jego rola Doktora Strange zapadła mi dość długo w pamięci, dzięki czemu potem zaczęłam oglądać Sherlocka.


Roberta Downey Jr. znam podobnie jak Chrisa - od 2013 roku, gdzie po raz pierwszy zobaczyłam Iron Mana. Był to pierwszy film Marvela jaki obejrzałam, więc wspomnienia są wspaniałe, a sam Downey jest świetnym aktorem z wspaniałym poczuciem humoru.


Tom Holland. Dwudziestojednoletni letni aktor, który jest po prostu dobry w tym co robi. W piątek miała premiera filmu, w którym jest głównym bohaterem. Jednak prawdę pisząc pokochałam go, gdy obejrzałam po raz pierwszy ostatnią część Kapitana Ameryki. Jego poczucie humoru jest świetne i wydaje się być kochaną osobą.


Johnny Depp, czyli osoba o wielu twarzach. Grał w wielu filmach, a w każdym wygląda inaczej. W każdej roli gra rewelacyjnie. Znam go od zawsze i od zawsze jest jednym z moich ulubionych aktorów, choć sama o tym nie wiedziałam.

Okay, to na tyle. Możecie pisać w komentarzach czy znacie tych aktorów lub jacy są wasi ulubieńcy!
"Muzyka jest moją terapią
Mogę jej słuchać całą noc
Przywołując wspomnienia
Jakby kolorujące rysunek, który narysowałem"
P.S Post niesprawdzany
  • awatar Sophie Newandyke: Ah, tyle aktorów z Marvela! Z wymienionych przez Ciebie kojarzę oczywiście wszystkich, ale najbardziej cenię chyba Andrew, bo był wspaniały w "Przełęczy ocalonych" i w "Milczeniu", zapowiada się na świetnego aktora. Poza tym zgadzam się, że Tom Holland mimo młodego wieku wydaje się naprawdę niezłym aktorem. Wypisywanie moich ulubionych aktorów trochę by zajęło :') Więc może kiedyś po prostu napiszę o tym jakiś wpis, jeśli kogoś to zainteresuje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Nowy Spider-Man swój debiut miał w ostatniej części Kapitana Ameryki: Civil War. Mogliśmy ujrzeć jego, dość mały, popis w pierwszym filmie. Od tamtej pory każdy fan Marvela zaczął wyczekiwać nowego filmu o człowieku pająku z niecierpliwością. Światowa premiera miała miejsce 7 lipca, a u nas w Polsce 14. Więc co sądzę o nowym Spider-Manie? Zapraszam do czytania!



Nowym Człowiekiem Pająkiem został dość młody aktor, który nazywa się Tom Holland. Jak na swój wiek (21 l.) swoją rolę odegrał świetnie. Ale może zacznijmy od początku!
Akcja filmu rozpoczyna się w momencie, w którym Peter wraca do swojego domu po stoczeniu, u boku Irona Mana (granego przez Roberta Downeya Jr.) walki z Kapitanem Ameryką podczas wspomnianej wyżej Wojny Bohaterów. Tony obiecuje dać mu znać, kiedy pojawi się jakaś następna misja, po czym zostawia go z kostiumem. Jak można się domyślać — jakikolwiek sygnał od Starka nie przychodzi zbyt szybko. W między czasie w mieście pojawia nowy gang posługujący się bronią niepochodzącą z naszej planety. Na jej czele stoi Adrian Toomes.

Podziękujmy reżyserowi, Jon Watts, za to, że postanowił odejść od przestarzałego już motywu z ugryzieniem przez pająka, poznawaniem nowych mocy. Dzięki temu zabiegowi, cała akcja jest przyśpieszona. Od samego początku poznajemy możliwości bohatera, który stoi na straży porządku w mieście: walczy ze złodziejami rowerów, samochodów czy wymierza sprawiedliwość drobnym złodziejaszkom. Poza tym Parker jest zupełnie normalnym nastolatkiem. Jak każdy, przygotowuje się do olimpiady oraz do potańcówki. Jest jak każdy z nas, tylko został obdarzony niezwykłymi umiejętnościami.

Wróćmy do sprawy, dotyczącej gry aktorskiej samego Hollanda. Jak już wspominałam, jak na swój młody wiek wypadł rewelacyjnie. Można by rzecz, że jest on połączeniem Maguire'a oraz Garfielda, czyli byłych aktorów odgrywających rolę pajączka. Tom ma typowo Parkerkowe poczucie humoru, co sprawia, że idealnie pasuje do tej roli. Jego charakter jest znacznie zbliżony do tego, jaki znamy z komiksów. Bohater nadużywa sarkastycznych w kierunku do swoich przeciwników, co moim zdaniem jest dość fajne.
Zastanawiając się dłużej, dobrym pomysłem było zrezygnowanie z ciągłego poczucia winy, jakie towarzyszyło w poprzednich Spider-Manach. Peter ma piętnaście lat, więc jak widać, nie ma tych rozterek. Chłopak po prostu bawi się swoimi mocami i się z nich cieszy. Jak wiadomo do tanga trzeba dwojga, czyli nasz Człowiek Pająk ma swojego najlepszego przyjaciela — Neda. Nie mnie się wypowiadać czy jego postać jest jakoś koniecznie potrzebna w filmie. Według mnie niczemu nie przeszkadza i w niektórych sytuacjach potrafi rozładować napięcie. ( — czemu nie jesteś na balu? — oglądałem... porno)

Czarny charakter ma w końcu jakiś konkretny powód. Tym razem nie ma jakiejś zemsty na cały świat oraz nie chce nim zawładnąć. Swoje złe czyny robi dla zarobku pieniędzy i dla swojej rodziny przy czym nie cieszy się z robieniu krzywdy cywilom, a nawet tego unika.

Podsumowując: jest to coś, czego nigdy wcześniej nie dostaliśmy. Zupełnie nowy Spider-Man, można rzecz, że stworzony od początku. Według krytyków jest to najlepszy film o Człowieku Pająku, z czym bez dwóch zdań się zgadzam.


(son and dad)
a i nie shippuje tomdaya wrr
  • awatar ♥Summer Soul♥: Świetna recenzja :* Coś czuję, że muszę ten film obejrzeć:D
  • awatar Sophie Newandyke: Bardzo fajna recenzja, zgadzam się z Twoją opinią :D Tom wypadł super jako Peter, a czarny charakter w tym filmie jest wspaniały (poza tym Michael Keaton w jego roli ♥). I humor - coś pięknego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Jeśli życie nie jest tylko żartem, to czemu się śmiejemy?" - My Chemical Romance - Dead!

Okey, jest druga w nocy, a mnie natchnęło, aby napisać posta. Jak wiadomo, cierpię na coś w rodzaju bezsenności, a więc hi! mogę coś napisać, skoro i tak nic nie robię?
Obiecywałam Wam ostatnio drugi post z larrym, a więc oto i on! Moja wiara w ich 'związek' jest na granicy upadku, więc mam nadzieję, że ten post wszystko naprawi. Oh yeah, zaczynamy!
Z góry mówię, że mam prawo "wierzyć" w co chcę, a ten post będzie coś w stylu doszukiwania, więc jeśli masz mnie zamiar hejtować radzę kliknąć x dotyczący tej strony. xx


Okey, a więc..
W 2014 roku jakaś laska na twitterze napisała, aby blokować ją jeśli lubimy brzydki tyłek Louisa (bRzYdKi?) Kto ją zablokował? Oczywiście Harry.



Fani pamiętają również moment, w którym Loueh miał na sobie tę oto koszulkę:


Taką samą nosił Freddie Mercury (powinniście go kojarzyć z zespołu Queen, w końcu był tam frontmanem.) Ale co ma ten t-shirt wspólnego z Lou? Osoby, które słuchają muzyki Queen i kojarzą choć trochę ich artystów doskonale wiedzą, że Freddie był otwartym biseksualistą, a w niektórych wywiadach określał się także jako gej. (doszukiwanie, ale hello, to larry)

拉里是真实的

21 stycznia bieżącego roku, gdy Harry przyleciał do LA miał na sobie kardigan od Gucciego(bo od kogo innego):


(doszukiwanie, bitch)
Po pierwsze - matching larry, czyli motyle, ptaki, serce przebite strzałą. Oprócz tego na samej górze jest napisane SPACEBOY, co oznacza;


Młodego HOMOseksualiastę.
Dodam, że oryginalny kardigan ma napis BOWIE. Łatwo wywnioskować, że ten ciuch był robiony za zamówienie.
Jakieś pytania?

Wspomniany David Bowie ma piosenkę o tytule „Hallo Spaceboy”, której jeden fragment tekstu brzmi;

„/Chciałbym być wolny/
A ty nie chciałbyś być wolny
/Czy lubisz dziewczęta lub chłopców/
To rodzi zamieszanie w dzisiejszych czasach„
Potem Louis dał follow The Weekend (starboy), a oni dali follow Harry’emu.

拉里是真实的

PRZYPADKI Z LIVE!
Jak wiadomo, ciekawość ludzka nie zna granic. Larry shipper (te obsesyjne chyba) podczas transmisji na żywo osób z otoczenia chłopców piszą coś w stylu "jeśli larry jest prawdziwy zrób coś". Niedawno było dość sporo pRzYpAdKóW, okey, oto one:

Phoebe (siostra Tommo [Hommo]) "dotknij swoich włosów, jeśli larry jest prawdziwy";

"Jeśli larry jest prawdziwy dotknij swojego nosa"

"Jeśli larry jest prawdziwy dotknij swojej twarz"

"Jeśli larry jest prawdziwy dotknij swojej brwi"

"Jeśli Freddie nie jest synem Tommo dotknij swoich zębów"
(spizgałam się jak to zobaczyłam, przepraszam)

Ale prawdę pisząc, akurat w 'dotknij' od Daisy ani Phoebe nie wierzę, bo są to takie atencjuszki, że mała głowa XD Może coś wiedzą, ale ja tam i tak 'uważam'.

Okey, a teraz coś od Lottie (siostry Lou) "jeśli larry jest prawdziwy dotknij swojej twarzy"



Luke "dotknij swojego nosa, jeśli larry jest prawdziwy"
(co za gówniak, niech zacznie robić live[btw słyszeliście, że wywali go z zespołu?]

Kiwi aka Calum - 'dotknij swojego nosa, jeśli larry jest prawdziwy'


(co za zjeb, dlaczego on jest moim idolem)

拉里是真实的

Okey, jak wiadomo Eleanor (będę pisać Elka ok) była brodą Louisa od zawsze, ale zerwali 2 lata temu, jednak znowu się zeszli (kurwa? XD) Przed rozpoczęciem Eleanour Lou dodał tego tweeta (>>>>

Okey, Louis nas kocha (oczywista oczywistość), więc przed ponownym rozpoczęciu brody z Elką dodał tego tweeta:


a zaraz po chwili na ig pojawiło się to zdjęcie z podpisem;


(btw, smutno mi się robi jak widzę to zdj Lou)
Widzimy tutaj jeszcze 28, dosłownie, jest na pierwszym planie prawie że.
Okey, pobawmy się w matematyka;

Zawsze Ty.
Czyżby nowa wersa AIMH?

拉里是真实的
Kiedyś na koncercie, Liam założył maskę (nie wiem kto tam jest, Zayn może albo Li z lokami). Jednak na odwrocie maski był napis "załóż jeśli larry jest prawdziwy".




(jeden z moich ulubionych fanartów ls)
Okeyy. Jest już 3, właśnie mój tata wrócił z pracy i dostałam cholerne zjeby za to, że nie śpię. XD
Osobiście ja nie doszukuję się larry'ego, bo jeśli chłopcy będą chcieli się ujawnić - zrobią to. (ten argument jest tak samo bezsensowny jak moje życie)
Jeśli chodzi o mnie, nie shippuję Louisa z Harrym bo słodko wyglądają czy coś. Shippuję Louisa z jego szczerym uśmiechem, a pojawia się on gdy przebywa Tommo z Harrym.
Ten post ssie, przepraszam.
Dobranoc.

"Niektórzy mówią że powinniśmy odpocząć
sądzę że wolałbym umrzeć" - Flatsound - You are the coffin
P.S Wiem. Pisałam bardzo ogólnikowo i osoby niepołapane są jak wielkie wtf, więc przepraszam.
  • awatar Miód malinaa..! <3: @Perfect_Girl: To był żart XDDD Na angielskiej wikipedii jest napisane, że jego miejsca zajęła Petunia
  • awatar Perfect_Girl: Co? Wywalili Luke'a z zespołu? No nie wierze...idę się wyryczeć. Masakra te fakty są naprawdę przekonujące. Sama zaczynam w to wierzyć :)
  • awatar ♥Summer Soul♥: Jejku kochana! Naszukałaś się tych faktów! Po tym wszystkim co tu pokazałaś. po tych wszystkich "dowodach" tak a 90% jestem pewna, że to prawda xD No helloł ale chyba aż TYLE faktów to nie przypadek.... zapraszam do mnie na konkurs ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
'jesteśmy dziećmi dopóki boimy się nocy
stajemy się dorośli gdy zaczynamy obawiać się dnia'

Może lepiej będzie jak przestanę obiecywać, że dodam za chwilę post? Jak zwykle mi nie wyszło, za co Was bardzo przepraszam. Naprawdę straciłam już chęci do wszystkie. Można w to nawet wliczyć czytanie książek i oglądanie seriali, a przecież jak wiadomo - uwielbiam robić te dwie czynności.
Okeeey, ale dzisiejszy post jest powtórką z poprzedniego roku. Minęło 365 dni, a więc mój gust muzyczny również lekko uległ zmianie, prawda? Dobra, bez zbędnego przedłużania - zaczynamy ten cholerny tag! :-D



1. Ulubiona piosenka
[sorry not sorry, nie wybiorę jednej]
(od 21 dołączy do tej listy 'Back to you' Louisa)
2. Znienawidzona piosenka

3. Piosenka która sprawia, że jesteś smutna

4. Piosenka która Ci o kimś przypomina
zawsze będzie mi przypominać moją byłą if (-;

5. Piosenka, która czyni Cię szczęśliwą

6. Piosenka, która przypomina Ci szczególną chwilę

7. Piosenką, którą doskonale znasz na pamięć

8. Piosenka, która sprawia, że chcesz tańczyć

9. Piosenka, która pomaga Ci zasnąć

10. Piosenka, którą lubisz w sekrecie

11. Piosenka z którą się utożsamiasz

12. Piosenka której nie lubisz ale zawsze ją śpiewasz.
[kocham Eda, ale ta piosenka mi tak cholernie zbrzydła, na dodatek wyję jak słyszę głos Eda, porażka]

13. Piosenka najlepszej imprezy.

14. Piosenka którą potrafisz zagrać na instrumencie.
nie umiem grać, a mama ma problemy, więc na ukulele nie będę grać(-: jak zwykle

15. Piosenka którą lubisz śpiewać publicznie
jest to również Yesterday od Imagine Dragons, ale nigdzie nie mogłam znaleźć linku.

16. Piosenka, której słuchasz w podróży

17. Piosenka dzieciństwa
Katy jest moją idolką od dzieciństwa, w sumie dzięki słuchaniu jej muzyki natrafiłam na kawałek 1D, więc to był niezły wybór c;

18. Piosenka, którą lubisz choć nikt Cię o to nie podejrzewa
każdy wie, że nie przepadam za głosem Adele, ale ta piosenka ma w sobie coś, co mnie przyciąga c;

19. Piosenka, która musi być na Twoim ślubie

20. Piosenka, która będzie leciała na Twoim pogrzebie

Okej to na tyle! Piszcie czy znaliście jakąś z tych piosenek :-D
"Nigdy nie będziesz wiedziała, jak zadziałać na własną rękę
I nigdy nie ukażesz słabości, by tylko odpuścić" - One Direction - Over Again
 

 
"Arogancki chłopcze, kochaj siebie, żeby nikt inny nie musiał, lepiej im bez Ciebie" - All Time Low - Therapy

Więc tak.. Moje regularnie pisanie szlag trafił. Przepraszam Was bardzo za to, ale naprawdę nie mam chęci. Dziwię się, że chce mi się jeszcze oddychać, haha. Dodam dzisiaj jeszcze jeden post obiecuję, albo w nocy, nie wiem jak mi to wyjdzie. Ponownie zaczęłam czytać Harry'ego Pottera. Może to i obsesja, ale kocham tę serię książek i mogłabym czytać ją na okrągło.
Okej, przejdźmy do ulubieńców kochani!

Piosenka miesiąca:
Jak dobrze wiadomo uwielbiam głos Justina, więc nie mogłam przejść obojętnie jeśli chodzi o kolaborację Davida z Bieberem. Piosenka jest świetna, Justin ma naprawdę talent.

Film miesiąca:
"Split"


"Mężczyzna o mnogiej osobowości porywa trzy nastolatki. Okazuje się, że jedna z jaźni zaczyna dominować nad innymi."
Wow. Film zrobił na mnie naprawdę spore wrażenie. Nie spodziewałam się, że spodoba mi się aż tak bardzo. Jest to thriller, czyli mój ulubiony gatunek filmowy. James McAvoy'a (?) zawsze ceniłam jako dobrego aktora, bo nim jest tak naprawdę. Jednak w tej roli przeszedł moje wszelakie oczekiwania, jestem po prostu zachwycona jego grą aktorską. Polecam ten film każdemu. W niektórych momentach myślałam, że serce mi się zatrzyma. Mocno trzyma w napięciu, jest świetny.

Serial miesiąca:
Breaking Bad

"Gdy nauczyciel chemii dowiaduje się, że ma raka, postanawia rozpocząć produkcję metamfetaminy, by finansowo zabezpieczyć swoją rodzinę."
Bez zbędnego gadania: serial zrobił na mnie spore wrażenie. Może jestem dopiero na drugim sezonie to jednak polecam go każdemu. W porównaniu do seriali jakie ostatnio oglądałam (13rw, skam) to jest mistrzostwo. I szczerze? Jest to mój drugi ulubiony serial, zaraz po Grze o Tron. Polecam, akcja jest niesamowita.

Cytat miesiąca:



"Na świecie są gorsze rzeczy niż chłopiec lubiący całować innych chłopców."


Płyta miesiąca:
"Evolve" Imagine Dragons

Nowa płyta Smoków zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Wow. Spodziewałam się, że to będzie petarda, ale jestem zaszokowana, że wyszło to im aż tak genialnie. Kocham każdą piosenkę, albumu słuchałam już z miliard razy. Najbardziej chyba przypadło mi do gustu Yesterday. Polecam przesłuchać, bo album jest świetny. ♥

To na tyle z ulubieńców. Taak, wiem, że Ed będzie w Polsce, ale oczywiście nie jadę bo po co? :::::-)
Dzisiaj Trump w naszym pięknym kraju! Za 32 minuty!
"A kiedy dopada mnie
Bezsenność w duszną noc
Mówi do mnie szeptem i
Usypia mnie jak nikt" - Fisz Emade Tworzywo - Ślady
P.S następny post pewnie z larrym
P.S2 post niesprawdzany
  • awatar Perfect_Girl: O jezu,świetny cytat! A ten obrazek z larrym... <3
  • awatar RainbowxD: Bardzo fajnych masz ulubieńców ^^. Filmu nie oglądałam, a serial kojarzę ;). Cytat mi się bardzo spodobał, tak samo zresztą obrazek nad nim ♥. Mnie nowa płyta Imagine Dragons również jak najbardziej przypadła do gustu. Kocham ich muzykę całym sercem :).
  • awatar ♔ Blinky ♔: Piosenka Davida i Justina jest świetna i mogłabym jej słuchać całymi godzinami. Film też oglądałam i podobał mi się. W niektórych momentach naprawdę trzymał w napięciu aż podskakiwałam z nerwów na krześle podczas oglądania. A płyta ID... Nie słuchałam ich, ale jak usłyszałam piosenki z tej płyty, to momentalnie się zakochałam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
"Nikt inny nie stawia czoła twoim demonom
więc może pokonanie ich
stanie się początkiem twojego znaczenia, przyjacielu" - Twenty one pilots - Kitchen sink

Wiem, wiem. Post miał się pojawić wczoraj. Wyszło jednak tak, że mi się nie chciało, więc go nie dodałam. Proste? Proste. Teraz przejdźmy do głównego tematu wpisu!

26 czerwca 2015 roku. Dla większości z Was zapewne zwyczajna data, nieprawdaż? No, dla mnie nie. Zaczęły się wakacje. Wróciłam z zakończenia roku szkolnego, szczęśliwa, z tego powodu, iż zakończyłam swoją edukację w podstawówce. Chciałam to jakoś uczcić, a miałam wtedy jakieś 13 lat nie było mowy o żadnej imprezie, zresztą, jestem aspołeczna więc to od razu odpadło. Typowo, włączyłam sobie eskę tv i zaczęłam rysować, jak dobrze pamiętam, był to Jeremi Sikorski (którego już nie słucham btw). Strasznie się wkręciłam w tworzenie portretu tego 'piosenkarza', że zbytnio nie zwracałam uwagi na lecącą w tle muzykę. Jednak był taki moment, że jeden, bardzo piękny i ciekawy głos przykuł moją uwagę. Oczywiście, była to piosenka Shawna Mendesa. Był to singiel promujący jego pierwszą płytę, jaką jest "Handwritten". Ową piosenkę była Stitches, do której 2 dni wcześniej wyszedł teledysk. Zainteresowałam się jego osobą i od tamtej pory śledzę jego karierę. Jestem jego fanką dokładnie od dwóch lat i jednego dnia. Czy żałuję? Oczywiście, że nie. Kocham Shawna za jego kontakt z fanami, za to jaki jest oddany. Ma dobre serce i jest wspaniałą osobą.

Jeśli jutro przyjedzie moje zamówienie pojawi się obiecany post z moimi ostatnimi zakupami, obiecuję!
Post niesprawdzany.
"Próbuję sam siebie pocieszyć
Wmawiam sobie, że nie ma czegoś takiego jak idealny świat" - BTS - Young Forever
  • awatar Perfect_Girl: Ja też kocham Shawn'a <3 Jego piosenki to cudo :)
  • awatar ♥Summer Soul♥: Ja również bardzo lubię Shawna :* Jego piosenki mega mi się podobają, szczególnie ta najnowsza "There's nothing holding be back" (bab nadzieję, że dobrze napisałam) :P Czekam na wpis z zakupami :* *zapraszam do siebie* ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Może jeśli zasnę, nie będę oddychał
Może jeśli dziś wyjdę, nie wrócę" - Imagine Dragons - Hear Me


23 czerwca, czyli data jaką pokochał każdy uczeń. Zakończenie roku szkolnego jest ulubionym dniem każdego dziecka. Teraz pozostaje nam tylko spędzić kolejne dobre wakacje. Macie jakieś plany? Ja szczerze mówiąc nie mam pomysłu. Chciałabym wychodzić ze znajomymi, ale prawdopodobnie mi to nie wyjdzie, więc będę całe dwa miesiące się obijać haha.


Dzisiaj przez większość nocy nie mogłam spać. Zasnęłam bodajże o godzinie 3:30. Mam problemy ze snem od dawna, szczerze to nie pamiętam kiedy ostatni raz spałam osiem godzin. Czy to dziwne, że pomimo ustawienia piętnastu budzików i tak zaspałam na ostatni autobus? Hah, zabawne. Jakoś dotarłam do szkoły po świadectwo i zaczęłam wakacje! Yeah!
Ten post jest bez cienia sensu. Zdałam sobie sprawę, że gdzieś zgubiłam okulary, a więc w tym momencie tak jakby pisze wszystko na oślep. Przepraszam was za to.
Moje oceny? Mogę się pochwalić, choć nie są one jakoś wzorowe. Są, można rzecz, przeciętne.
język polski - dobry
język angielski - dostateczny
język niemiecki - dostateczny (wychodziło mi 4,5 proszę państwa:-) )
historia - dobry
wiedza o społeczeństwie - dobry
geografia - dostateczny
biologia - dostateczny
chemia - dostateczny
fizyka - dopuszczający
matematyka - dopuszczający
informatyka - bardzo dobry
zajęcia artystyczne - bardzo dobry
zajęcia techniczne - dobry


Ja już kończę. To miał być tylko króciutki post, aby dać wam do zrozumienia, że żyję. Od poniedziałku będę się starała pisać codziennie. W najbliższym czasie pojawi się recenzja książki "Zapisana w wodzie" (przeczytałam w 2 dni yeah), "Hannibal. Początek" (bo czemu by nie zacząć czytać od 4 części), "Split" i "Breaking Bad". W lipcu wybieram się do kina na "Spider-Man: Homecoming" i "Dunkirk" (wcale nie dlatego, że gra tam Styles), więc na pewno pojawią się recenzje!
Btw, wyszła dzisiaj płyta Imagine Dragons, ja wale, ona jest idealna, mam ją już, płaczę ze szczęścia, piosenki są wspaniałe, polecam każdemu ten album.
"Krusi, załamani
Siedzimy w kręgach i milczymy
Jesteśmy bezsilni..."
- Bring me the horizon - Hospital for Souls
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: Z tymi ocenami to ehh ... W końcu wakacje :D. Czekam na recenzję książki! :)
  • awatar Hachie: No to życzę udanych wakacji! :D :D Zapraszam do mnie! ;)
  • awatar ♥Dreamer♥: ahh te oceny :P Gdybym ja zgubiła okulary to była bym totalnie ślepa jak kret, więc nie chciałabym tego :D Czekam na recenzje <33 zapraszam do siebie ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Mój cień jest jedynym idącym obok mnie
Moje płytkie serce jest jedyną rzeczą, która bije"- Green Day - Boulevard Of Broken Dreams

Miło jest mieć świadomość, że jest piątek, a ty nie musisz wstawać rano do szkoły. Znaczy, ja poszłam o 6 spać i spałam jakieś 2 godziny, ale się trzymam. Mój sen jest strasznie słaby, dwie godziny to nic, a jeszcze co półgodzinne pobudki nie polepszają sprawy. Okej przejdźmy do moich ulubionych zespołów!
Chcę tylko powiedzieć, że nie będę tutaj pisać o Green Day, AC/DC i Nirvanie, ponieważ te zespoły są ze mną od kiedy się urodziłam. Będzie o nich osobny post.


One Direction słucham od 2012 roku. Był to pierwszy zespół jaki zaczęłam słuchać i moja miłość do nich trwa do dnia dzisiejszego. Nie będę się zbytnio rozgadywać, ponieważ poprzedni post jest w 100% poświęcony chłopcom. ;-)



Imagine Dragons słucham również do 2012 roku i również od wakacji. Jestem z nimi od ich pierwszego albumu i jak widzę, jak ogromny sukces odnieśli czuję się jak matka patrząca na dobre wyniki swojego dziecka. Zaczęło się od 'It's time' i nie wygląda na to, że w najbliższym czasie miało to się skończyć. ♥


OneRepublic słucham od października 2013 roku. Zainteresowałam się nimi poprzez teledysk do "Something I Need". Pamiętam, że rozpłakałam się oglądając go, więc. Muzyka 1R jest cudowna, a Ryan to człowiek z ogromnym talentem. Ten zespół powinien być bardziej doceniany.


BΔSTILLE słucham od dnia, w którym została wydana płyta "Bad Blood". No dobra, dzień później usłyszałam album - czyli od 4 marca 2013 roku. Ich muzyka ma w sobie coś takiego, co mnie ogromnie przyciągnęło i nie potrafię się oderwać. Dan, czyli kolejna definicja talentu.


Panic! At The Disco słucham od marca 2016. Na początku miałam trudności do połapania się w liczbie członków danego zespołu (ciekawe czemu). Brendon jest wspaniałym wokalistą i bardzo się cieszę, że nadal śpiewa w zespole (jako jedyny członek, nie moge), a nie zaczął kariery solowej. Były już plotki, że pracuje nad 7 albumem. (wliczając LIC)


TWENTY ØNE PILØTS słucham od 4 listopada '16. (taak, dzień po ich koncercie w PL) Teksty ich piosenek są wspaniałe, a sam Tyler ma cudowny głos. Nie zapominajmy o Joshu, który świetnie radzi sobie na perkusji.



Coldplay słucham od 2015 roku. Jestem zakochana w muzyce tego zespołu. Chris ma tak zniewalający talent, że po prostu nie da się nie kochać tej muzyki.



Fall Out Boy znałam już dawno, ale słuchać częściej zaczęłam od września 2016 roku. Jestem zakochana w ich starych płytach, ale również nie mogę się doczekać "MANIA". Coś czuję, że ten album będzie genialny, pomimo tego, iż odbiega od starych piosenek chłopców.


All Time Low trafiło do mojego serca poprzez piosenkę "Therapy", którą usłyszałam na początku grudnia. Ich nowy album jest jedynym słowem: wspaniały. Kocham każdą piosenkę i już poszukuje go w różnych sklepach.


5 Seconds Of Summer słucham od 4 marca. Zaczęło się od zwykłego fanfika związanego z Muke, a potem usłyszałam Voodoo Doll i byłam jak "to jest to co lubię". W ekspresowym tempie chłopcy stali się moimi idolami i z niecierpliwością czekam na 5SOS3. (oni chyba w studiu grają w szachy lol)



Słucham jeszcze muzyki Arctic Monkeys i The Neighbourhood. Znam ich każdy utwór, ale jestem na zbyt wczesnym etapie, aby nazywać się ich fanką. Mimo to, kocham ich muzykę.
A jakie są wasze ulubione zespoły? Piszcie!
"Jak możesz mi mówić, że to los
Kiedy oni śmiali się ze mnie, każdego dnia, w moją twarz?" - The Neighbourhood - How
  • awatar ♥Dreamer♥: Świetny wpis ♥ Znam większość zespołów, które wymieniłaś i również bardzo je lubię ♥
  • awatar Perfect_Girl: *Imagines Dragons tam miało być. Głupia autokorekta xdd
  • awatar Perfect_Girl: Dużo tego :) Ja taką prawdziwą fanką jestem 1D i 5SOS
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Twoje rozrywki składające się z dziwactw, szaleństw i obłąkań. Nienawidzę tej małej gry, którą nazywałaś
płaczem" - Arctic Monkeys 'Crying Lightning'

18 miesięcy. Przerwa miała trwać tylko półtora roku, a obstawiam, że będzie się ciągnąć do końca 2018 roku.
Dzisiejszy post będzie dotyczył skromnej historii, w której młode dziecko trafia na piosenkę, w której zakochuje się niemiłosiernie, a wykonawcy tego singla stają się dla niej jednymi z ważniejszych osób w życiu. Z okazji tego, iż dzisiaj był planowany powrót 1D, postanowiłam napisać tutaj swoje życie w fandomie.


5 lat temu zaczęła się moja przygoda z One Direction. Przygoda, która trwa do dziś i będzie trwać przez najbliższy czas. Gdy usłyszałam pierwszy kawałek chłopców miałam niecałe dziesięć lat. Pamiętam, że był to początek wakacji. Może gdzieś 28 czerwca? Coś w tym stylu. Jak za każdym razem moja przygoda z nowym zespołem zaczyna się tak samo: przez YouTube. Pamiętam, że te kilka lat temu byłam ogromną fanką Katy Perry (nie, że teraz nie jestem) więc standardowo szukałam jej piosenek. Tym razem jednak w poleconych miałam bardzo urzekającą miniaturkę, przedstawiającą pięciu (</3) uroczych chłopców. Bez dłuższego zastanawiania się kliknęłam w ową piosenkę. Do dzisiaj pamiętam jej tytuł i mam ogromny sentyment. Tak naprawdę gdyby nie ona, nie 'poznałabym' tak wspaniałego zespołu. Mowa tu o One Things.
Zakochałam się w niej od razu. Oczywiście, nie pamiętam dokładnie jak się zachowałam podczas słuchania tej piosenki, ale wiem na pewno, że pokochałam ją. Teledysk bardzo mi się spodobał. Pierwszy z chłopców, który rzucił mi się w oczy, był oczywiście Harry Styles. Uroczy loczek z cudownym uśmieszkiem i idealnym głosem (oraz chłopakiem). Kochałam każdego, ale każdy był na różnym poziomie. Pamiętam, że Harry był pierwszy. Potem kolejno: Zayn, Niall, Liam i Louis. (Louisa najmniej lubiłam?!?)
Dzięki tej piosence zaczęłam interesować się karierą chłopców. Przypadkowy singiel, a tak wiele zmienił w moim życiu. Po roku założyłam bloga o 1D, w którym dodałam może z 3 posty, haha. Jeśli chodzi o to, czy w moim środowisku były wtedy jakieś Directioners - nie wiem. Nigdy się nie ujawniałam z moją miłością do chłopców, z tego powodu, iż to był czas kiedy oni (i JB) byli nazywani pedałami (teraz czasy się zmieniły i da radę się zgodzić, że 1\2 jest) i wstydziłam się tego po prostu. Bałam się w sumie, że mój gust muzyczny będzie w zły sposób oceniony i będą się ze mnie wyśmiewać, że słucham One Direction. Moje obawy brały się stąd, iż po prostu moi znajomi obrażali ten zespół. Każdy z nas był wtedy dzieciakiem, ale gówno wiedział, więc gdy to sobie przypominam jestem tak strasznie zażenowana sobą, że XDD.

Teraz przejdźmy do opisywania niektórych zdarzeń, bo opisać pięć lat w jednym poście to rzecz niewykonywalna.
Okej, a więc This is us. Wspaniały film, który oglądałam za tamtych czasów ciągle i ciągle. Uwielbiałam go i szczerze? Nadal uwielbiam. Gdy dowiedziałam się, że ma wyjść film o nich popłakałam się ze szczęścia. (sorry, takie rzeczy się pamięta) Gdy oglądałam go po raz pierwszy również płakałam. Ten film jest piękny, pokazuje życie chłopców podczas trasy i relacje z fanami. Kocham po prostu.
Pamiętam też czasy, gdy chciałam całe ściany mieć obklejone plakatami z nimi. I po części miałam. To było piękne, takie wspomnienie.
Odejście Zayna - auć? Nie powiem, cierpiałam wtedy mocno. Hello, w końcu mój ulubiony członek zespołu odchodzi. Nie mogłam zrozumieć dlaczego. Było to już 2 lata temu, a ja nadal się nie przyzwyczaiłam. Kochałam Malika gdy był w 1D więc postanowiłam sobie, że będę wspierać jego solową karierę.
Fredek, znany powszechnie jako Freddie Tomlinson - XD. Nie wiem, gdy dowiedziałam się, że Louis wpadł z Brianą byłam jak: 'przecież on zachowuje się jak jakiś pedał halo, Harry czemu na to pozwoliłeś'. Potem po moim śmieszkowaniu musiałam się ogarnąć i zrozumieć, że Tomlinson ma syna (XDDDDDDDDDD). Osobiście nie mam nic do tego dzieciaka, bo jest bardzo przeurocze, ale uważam, że to jest kolejna ustawka. (Jak szaleć to szaleć, co nie?)
Gdy dowiedziałam się o tym, że Cheryl jest w ciąży byłam jak: ojeja jak super! Liam daddy! I nadal się cieszę, kocham Cheryl razem z Liamem (Ziam na zawsze w sercu, pamiętajcie), a to co Li mówi o Bearze jest cudowne. Wspaniały ojciec.
Jeśli chodzi o 2016 rok to w miarę trochę odeszłam od interesowaniem się One Direction, lecz nie mogę powiedzieć, że nie obchodziło mnie ich życie. Bo obchodziło, w końcu byli moimi idolami. W 2016 roku zaczęła się przerwa co dość mocno przeżywałam. (i przeżywam) Potem koniec roku. Umiera matka Louisa, Jay. Matka mojego idola zmarła na białaczkę, matka wszystkich Directioners. Nie mogłam dopuścić do siebie tej myśli. (no super, mam łzy w oczach) To było takie niespodziewane. To właśnie wtedy Louis wydał piosenkę ze Steve'm, która idealnie pasowała do okazji. Strasznie się wtedy czułam, że tak wspaniała osoba zostawiła na świecie swoje dzieci.
Jeśli chodzi o This Town Nialla na początku średnio mi się podobało. Jednak im częściej słuchałam tym bardziej mi odpowiadało. Jeśli chodzi o singiel Lou, nawet nie wiedziałam, że wyszedł, więcXD.
Potem niespodziewany bum. Tomlinson aresztowany. Na początku było śmiesznie, o hihi Louis w pace. Potem już wcale suszyć ząbków nie zamierzałam. Każdy zna chyba to co się stało, a mnie boli nadgarstek, więc nie będę opisywać. Następnie Harry wyskoczył z SOTT i całym albumem, a Liam z STD. Wow, wszystko mi się podobało.

I tak minęło mi pięć lat: dość chaotycznie, ale ze wspaniałym zespołem, który pokazał mi jak się szczerze uśmiechać.
Wpis niesprawdzany, płaczę teraz przez wspomnienia. Ten czas był najwspanialszy na świecie. Nadal pamiętam jak Louis był wyższy od Harry'ego..
Żeby nie było, nie napisałam tutaj wszystkiego. Mam problemy z ręką więc wszystko jest pisane w wielkim skrócie.
"Wszystko, o czym kiedykolwiek marzyłaś,
Znika, kiedy się budzisz" - One Direction 'Night Changes'
P.S Wpis niesprawdzany
  • awatar Martynkaaa *.*: Jejku jakie to kochane ♥ Jak ja pamiętam te czasy hejtu na 1D i JB. Matko jak mi było mega przykro :( Nie rozumiałam ludzi ;;; Zwłaszcza, że wszystko to było takie małe gówniaki :") Wgl cieszę się, że zostałaś z nimi pomimo rozpadu, bo wiele osób stwierdziło, że ich już nie lubi co zabolało nawet mnie ;; żałosne. Nie jestem pewna, bo moja pamięć jest w stanie krytycznym tak samo jak życie w fandomach, ale wydaje mi się że kpoperki (zwłaszcza te zagraniczne) mega się cieszyły z tego rozpadu, dogryzały i wyśmiewały się z Directionerek co spotkało się u mnie z ogromnym zażenowaniem i też w sumie wstydem...bo nie rozumiem dlaczego Directionerki nienawidzą się z kpoperami ;c Ogólnie - piękny post ♥
  • awatar Perfect_Girl: Ojejku też ich poznałam kiedy miałam 10 lat. Czyli 2 i pół roku temu,o Jezu. Jak ten czas szybko mija. Poznałam ich przez piosenkę "Steal my girl" i od razu pokochałam. Mi też na samym początku najbardziej spodobał się Harry lecz teraz wszyscy są dla mnie na równi (no może Niall trochę wyżej
  • awatar ♥Dreamer♥: Świetny wpis, namęczyłaś się! :D Bardzo ciekawie opisałaś swoją przygodę z chłopakami! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
"I uwierz mi, właśnie to robią wszystkie dzieciaki.
A co robią? Zabijają się." - Twenty One Pilots - Fake You Out


Poniedziałek już minął. Co u mnie? Nie będę odpowiadać, że okej, skoro tak nie jest. Bo kłamanie jest bez sensu, czyż nie? Niedawno (71 dni temu) dodałam post o moich odczuciach. Jak dobrze pamiętam nie przyjął się w ogóle, ale mi się to podoba. W końcu, kto by chciał uchodzić za szaleńca, tylko dlatego, że ma inne zdanie od reszty?
Bez zbędnej paplaniny przejdźmy do moich prezentów, które otrzymałam na dzień dziecka.


Mimo, iż nasze święto (jak i również każdego dorosłego. Przecież to oczywiste, że dopóki mamy rodziców, jesteśmy dziećmi) było już 11 dni temu to jednak dodaję ten post. Obiecałam Wam. Zresztą obiecywałam wiele rzeczy, ale chcę chociaż niewielką część z nich spełnić.
Okeyyy.
Nigdy nie dostaję dużej ilości prezentów na dzień dziecka. Zazwyczaj zwykła książka i jakieś słodycze. W tym roku było dość podobnie, ale z małymi plusami.


Otrzymałam płytę Harry'ego w wersji deluxe. Jest to moja (chyba) 31 płyta i jeju, jestem w niej zakochana. Solowa kariera Harolda jak na razie wypada najlepiej i sądzę, że to się nie zmieni. Piosenki na tym albumie są rewelacyjne, a 36 stronicowa książeczka, ze zdjęciami, jest rewelacyjna. Są tam między innymi fotografie Harolda z jego ekipą, zdjęcia tekstów i wiele innych. Osobiście polecam Wam ten album, warto zakupić! Przykre tylko jest to, iż Styles nie miał zamiaru pojawić się u nas w Polsce ani na pierwszej trasie, ani na drugiej. :-)



Oprócz krążka Stylesa dostałam również książkę. Moi rodzice doskonale wiedzą, że jestem pieprzonym mulem książkowym i jedyne co mogłabym robić do końca życia to czytać. Dostałam kolejne dzieło Pauli Hawkins, które nosi tytuł "Zapisane w wodzie". Nie zaczęłam jeszcze czytać, ponieważ muszę skończyć "Cmętarz Zwieżąt" Kinga. Podejrzewam jednak, iż ta lektura mi się spodoba, w końcu nie miałam żadnych zarzutów co do "Dziewczyny z pociągu".



To na tyle. Nie skromnie, nie przesadnie, a w sam raz. No, dostałam jeszcze pluszaka, ale nie mam zdjęcia. Zresztą, jak można doskonale zauważyć, fotografie pochodzą z internetu.
Jutro (wtorek) również pojawi się wpis. Mija kilkanaście miesięcy od pewnego ogłoszenia i chciałabym opowiedzieć Wam jak to wszystko się u mnie zaczęło. Ten dzień będzie ciężki, więc chciałabym komuś to opowiedzieć.
"Podążamy za głosem swego serca, nawet jeśli czasami zostanie złamane" - One Direction - End of the day
P.S post niesprawdzany
  • awatar RainbowxD: Cóż, u mnie z samopoczuciem aktualnie też nie jest jakoś wybitnie dobrze, jednak staram się pocieszać myślą, że wakacje coraz bliżej ;). Cokolwiek by się nie działo, trzymaj się i pamiętaj, że będzie dobrze (mimo, iż te słowa brzmią tak pusto). Zawsze zazdrościłam ludziom dostającym jakieś prezenty rzeczowe na Dzień Dziecka, ja zazwyczaj otrzymuję tylko słodycze oraz pieniądze. Co jak co, narzekać nie powinnam, lecz pluszaczkiem lub książką na pewno bym nie pogardziła. Widziałam tą Twoją książkę w Biedronce, w sumie, zaciekawił mnie jej opis. Jak przeczytasz, daj znać, czy jest warta zakupu ^^.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
"Ale ja jestem świrem, jestem dziwolągiem.
Co ja tu do cholery robię?
Ja tu nie pasuję." - Radiohead - Creep


Wczoraj byłam na wycieczce w Oświęcimiu, jak można się domyślać, zwiedziałam niewielką część Auschwitz. Wiedziałam dość sporo na temat tego miejsca, jednak to, czego się tam dowiedziałam wstrząsnęło mną ogromnie. Po dzisiejszym dniu w szkole również jestem załamana, więc może od razu przejdźmy do ulubieńców?

Piosenka miesiąca:
Nadal nie wierzę, że Payno wydał piosenkę. Jest świetna, trafiła totalnie w moje gust muzyczny (btw. jak solowa muzyka każdego z 1D). Kocham głos Liama, więc według mnie piosenka powinna odnieść większy sukces. Jeśli chodzi o teledysk jest on dla mnie dość przeciętny i nudny. Spodziewałam się wiekszego "wow", ale uśmiech Liama ratuje wiele rzeczy. Musze jednak przyznać, że ruchy jego bioderkami są świetne, zazdroszczę Cheryl. (kiedyś Zaynowi, pamiętajmy te czasy[nieoff ale cii])
Film miesiąca:
"Guardians of the Galaxy Vol. 2"

Można było się spodziewać, że wybiorę się na ten film do kina, ponieważ jak wiecie, od zawsze jestem ogromną fanką Marvela. Do kina poszłam w dzień premiery filmu i prawdę mówiąc nie zawiodłam się. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Muzyka idealnie zgrywała się z aktualną sceną, efekty specjalne są idealne. Nic dodać nic ująć, tylko polecić ten film.

Cytat miesiąca:


"jestem jak
martwa begonia
wisząca do góry nogami
ponieważ
jak martwa begonia
mam wszystko w dupie." - David Levithan – Will Grayson, Will Grayson

Zespół miesiąca:


Jak wiadomo nie piszę wszystkiego co się u mnie dzieje na blogu. All Time Low słucham od końca grudnia 2016 roku, wiec dziwię się samej sobie, że dopiero teraz trafiają do ulubieńców. Powiedzmy sobie, że to dzięki ich najnowszej płycie, która skradła moje serducho. Ogólnie to ich muzyka jest wspaniała, a teksty zapierają wdech w piersiach. Kocham po prostu.

Piosenkarka miesiąca:


To samo jest z Arianą - słucham ją od końca września, a dopiero teraz o niej piszę. Jestem zakochana w Just a Little Bit of Your Heart jak i w wielu innych piosenkach. Jeśli chodzi o niedzielny koncert w Manchesterze - jestem z niej cholernie dumna, bo to jest ciężkie, wrócić do miejsca w którym wydarzyła się tak ogromna tragedia. Oczywiście oglądałam cały koncert. (Występ Nialla, Justina i Coldplay oasned)


W ten weekend mam jeszcze dużo pracy, więc kolejny post we wtorek! W poniedziałek mam "nockę" ze swoją klasą, na której będziemy oglądać horrory i jeść pizzę.
" "Żyłbym dla Ciebie", i trudno to dokonać.
Jeszcze trudniej wypowiedzieć, gdy wiesz, że to nieprawda." - Twenty One Pilots - Ride
p.s post niesprawdzany
  • awatar ~ Dreamer♥~: Świetny post :* Co to za pomysł z wycieczką do Oświęcimia? xDD ja tam byłam daaawno temu ( jakieś klika lat) więc nie oglądałam strasznych rzeczy xD Na pewno chcę się tam jeszcze wybrać, ale nie z klasą! Chłopacy na bank robiliby jakieś dziwne rzeczy jak to oni :P Piosenki nie znam [*] Film jest podobno fajny, więc dobrze, że i tobie się podobał ♥ Niby to moje klimaty, ale jakoś nie ciągnie mnie ten film do kina xD Wolę Piraci z Karaibów. Fajny cytat taki.... prawdziwy :D Zespołu też nie znam! Bosz hańba mi... Ari znam ( tym razem się nie załamiesz). Tak, według mnie to co zrobiła było pięknym gestem ♥ Ciekawy pomysł z tą "nocką" klasową. Miłego oglądania horrorów! Może recenzja któregoś się pojawi? ♥♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
„Ponieważ najtrudniejsza część życia, to pozwolenie odejść swoim marzeniom” - My Chemical Romance - Sleep

Nie było mnie 10 dni, ale w sumie to dobrze. Miałam trochę czasu na odpoczynek i dojście do normalnego stanu. Znaczy się, dzisiaj znowu przeżywam depresję, ale jest okej. (taaak, smoczki w pl) Na początku poinformuję również, że od piątku pojawiać się będą wpisy dość regularnie. Napiszę wtedy o dniu dziecka i ulubieńców maja, a teraz przejdźmy do głównego tematu! Wpis będzie dość długi, a więc powodzenia!


Z góry mówię, że mam prawo wierzyć w co chcę, więc jeśli masz zamiar hejtować mnie za moje poglądy od razu radzę kliknąć x dotyczący tej strony.


Po pierwsze: Wellington. Jest to chyba ulubiony dowód każdej larries. Zdarzenie to miało miejsce 22 kwietnia 2012 roku, no tak, 5 lat temu. Jak dobrze kojarzę, było to po koncercie, a chłopcy poszli wtedy pić. Byli już mocno wstawieni, a fanki naruszały ich prywatność. W pewnym momencie możemy zobaczyć, jak Louis podchodzi do Harry'ego z zamiarem (czuję się jakbym pisała ff) pocałowania go, jednak H. odwraca go i wskazuje na fanów. Wtedy Louis krzyczy „BOYFRIEND” i z powrotem odwraca się do Harry’ego. Dziewczyna za kamerą krzyczy „oh my god they are kissing” (to jest pod koniec nagrania, musicie się wsłuchać).
Ale czy naprawdę się pocałowali? Nigdy się nie dowiemy, jeśli kiedykolwiek chłopcy o tym nam nie powiedzą. Wiecie modest zabiłby ten bar za wrzucenie nagrań do sieci.
Osobiście uważam, że był to moment pocałunku Larry'ego. Reakcja dziewczyny jest dość naturalna, a przypomnę, że to był 2012 rok, gdzie Larry nie był dość popularny, jeśli w ogóle był.

** *
Ariana! Oczywiście, jeśli nie kojarzycie piosenki Ariany „Just a little bit of your heart” to musicie koniecznie ją w tym momencie wysłuchać, a najlepiej podczas czytania tego powodu.
Otóż to: piosenka została napisana przez Harry'ego. No więc, na Dangerous Woman Tour jeden chłopak miał M&G z Arianą i za sprawą swojej przyjaciółki zapytał się o prawdziwe znaczenie owej piosenki. Ariana odpowiedziała: „Harry sprzedał mi piosenkę, ponieważ nie było mu wolno ujawnić się z sekretnym kochankiem”. Ekhem, nie żeby coś. Sekretny kochanek? Kolejna Tessa, Kendall lub Taylor?
Dodam tylko, że chłopak przekazał to wszystko swojej przyjaciółce i przed spotkaniem ze swoją idolką nie miał pojęcia co to jest Larry. Plus, Styles w wywiadzie oświadczył, że jego ulubioną piosenką, którą napisał dla innego artysty jest właśnie „Just a little bit of your heart”.


** *
A teraz najlepsze, czyli PRZYPADKI, bo przypadki krążą po Larrym jak cholera. Nie wiem który to był rok, ale po włosach Hazzy mogę stwierdzić, że jakiś 2014? Ewentualnie 2013. No więc, sytuacja miała miejsce przed koncertem. Harry z Louisem poszli do tourbusu. Z wypowiedzi fanów dowiadujemy się, że cały bus się kołysał. Na poniższym zdjęciu mamy wszystko przedstawione. Ręka na szybkie, podczas koncertu Harold nie mógł siedzieć, a na następny dzień podrapane plecy Louisa. PrZyPaDkI kRąŻą Po LaRrYm.


Pamiętam ten mój roczek w fandomie, gdzie byłam jak „ojej biedny Harry, nie może siedzieć” oraz „co za potworne owady pogryzły Lou!”

** *
Teraz przejdźmy do prawdopodobnie 2012 roku (urocze loczki Harry'ego) lub 2013. Otóż podczas jednego z wywiadów dziennikarka zapytała się Stylesa kto był jego pierwszym crushem. On bez zawahania odpowiedział, że Louis Tomlinson. Potem Harold wyznaje, że oboje o tym rozmawiali, i że Lou czuje to samo. Potrzeba jeszcze jakiś innych dowodów?

** *
Teraz dowód z serii „lekkiego doszukiwania”, ale to jeszcze pikuś w porównaniu co będzie się dziać w drugiej części. Jest to DM fanki z lipca bądź sierpnia 2016 roku (nie piszczałam wtedy bo miałam przerwę od 1d, why??) Jest to niby nic, ale zobaczcie:


Fanka napisała, że „jeśli larry jest prawdziwy wyślij mi emotkę”. Harold oczywiście w subtelny sposób nam to przekazał.

** *
I teraz jednocześnie zabawny i smutny dowód. Otóż to: fanka na swoim twitterze napisała posta w stylu „jeśli shippujesz larry'ego możesz dać mi unfollow”. Kto dał jej unf? Harry Styles!



** *
Teraz sprawa dotycząca wywiadów: chłopcy nigdy nie zaprzeczyli Larry'emu. (nie będę wspominać o tym co spotkało ostatnio Liama, ponieważ to jest naprawdę żałosne. Mieć szansę spytać idola o cokolwiek, a zadajesz mu pytanie o Larry'ego? Czego się niby można spodziewać jak, isn't real?) Otóż to: chłopcy wielokrotnie byli pytanie o Larry'ego, bo czemu by nie? Można powiedzieć, że mieli już oni ustawiony schemat. To Louis „przejmował stery”. To zawsze on odpowiadał na tego typu pytania. Dobrze wiemy, że Harry bardzo łatwo ukazuje swoje emocje i nie umie udawać, więc to Louis zaczynał mówić. Schemat zawsze był taki sam. Na początku mówił, że ludzie NAPRAWDĘ myślą, że on i Harry są razem. Za każdym razem podkreślał „GENUINELY” i „SERIOUSLY”. Potem udawało im się zmieniać temat o tym, że fani piszą fanfiction o ich i przechodzili na inne shippy w zespole. Louis nigdy nie zaprzeczył ani nie potwierdził Larry'ego. To odpowiadało Modestowi i Larries. Podkreślę tylko, że podczas tych pytań Louis zawsze przytulał Harry'ego, patrzył na niego. Ruchami tak jakby wskazywał, że są parą, ale mową niezbyt. W końcu nie mógł wyskoczyć z „to mój chłopak, heyy!!!”

(niby taka gwiazda, a spodnie z dziurami nosi)
Pójdę się palić na stosie za taki post, ale powiem tylko, że mogłabym pisać o nich godzinami. Niektóre sprawy są takie oczywiste, że no... nie mogę. Mam zaplanowane na całe wakacje wpisy o Larrym, Ziamie (moim zdaniem kiedyś istniało), o różnych ustawkach, z 5sos też się coś znajdzie. Czyli po prostu teorie, teorie, teorie!
„I kiedy każdego tylko rozczarowywujesz, trudno jest nie chcieć umrzeć” - Teen Suicide „The Same Things Happening To Me All The Time, Even In My Dreams”
P.S - ** * - end it (babygate)
EDIT: w niektórych momentach nie wyświetlają się znaki interpunkcyjne i wszystkie gwiazdki, przepraszam, ale nie da się tego zmienić, próbowałam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
przepraszam, ale w najbliższym czasie nie spodziewajcie się sensownego posta ode mnie. jako fanka Ariany jestem w złym stanie po tym co stało się na jej koncercie.
stay alive fren
  • awatar Perfect_Girl: Tak,to sztraszne. Ludzie potrafią być tacy bezduszni. trzymaj się kochana :)
  • awatar ~ Dreamer♥~: ehh... ja sama jestem wstrząśnięta tą cała sprawą.... trzymaj się ♥
  • awatar RainbowxD: Rozumiem... Sama jestem wstrząśnięta tą sytuacją, mimo, iż nie słucham Ariany, gdyż to nie mój typ muzyki. Ale muzyka tu nie ma nic do rzeczy - po prostu trudno mi zrozumieć to, jak można być tak lekkomyślnym i tchórzliwym idiotą, by popełnić samobójstwo w taki sposób, raniąc przy tym innych, niewinnych ludzi... Trzymaj się! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
"Potrzebuję terapii, jestem chodzącą parodią
Ale uśmiecham się do wszystkiego" - All Time Low - Therapy

Minął kolejny tydzień, co oznacza mój kolejny post. Nie będę tutaj pisać nic sensownego tylko po prostu to co myślę. Rozpiszę się trochę o swojej osobie. Jako, iż na blogu rzadko kiedy jestem napiszę trochę nowych informacji o sobie. Post ogólnie poświęcony będzie mojej osobie oraz poruszę (może) kilka innych wątków.


Wczoraj był naprawdę dobry dzień. Jak wiadomo, był piątek, słynne weekendu początek. Dzień minął mi zaskakująco dobrze. Z samego rana miałam wspaniały humor, a to ze względu na fakt, że jeden z moich idoli - Liam Payne, właśnie wydał nową piosenkę. Jest nią Strip That Down. Singiel bardzo mi się podoba. Uważam, że Payno jest najmniej docenianym członkiem 1D, co mnie akurat strasznie boli. L. ma świetny głos i stworzył naprawdę wspaniały kawałek, więc każdy powinien go usłyszeć.
Kolejna sprawa: moje oceny końcowe i cząstkowe. Zajęcia zaczęłam o 7:10, co znaczy, że po powrocie do domu padałam na ryj. Zgarnęłam całkiem przyzwoite oceny w tym tygodniu, co znacznie polepszyło moją sytuację z ocenami końcowymi. Aktualnie z angielskiego wychodzi mi 3 z czego niezmiernie się cieszę. Z niemieckiego mam 3\4, a podkreślę, iż w poprzednim semestrze miałam zagrożenie. Jakaś poprawa jest, mam nadzieję, że z humanistycznych przedmiotów będę miała chociaż te 4.



Ostatnio też zaczęłam się zastanawiać nad wszystkim. Doskonale zdaję sobie sprawę, że największym mordercą na tej ziemi już na zawsze pozostaną myśli człowieka, próbujące się wydrzeć spoza swojej bariery. Wiem, że myśli mogą wprowadzić nas w czarną dziurę, ale potrzebuję tego. Muszę się zastanowić. Podczas wspominania swojej przyszłości mam ochotę strzelić sobie w głowę. Jestem tak strasznie zażenowana swoim zachowaniem sprzed roku i dalej. Zachowywałam się strasznie dziecinnie. Byłam popieprzonym bachorem, który uważał się za nie wiadomo kogo. W skrócie byłam żałosnym człowiekiem. Nie mówię, że teraz nie zachowuję się dziecinnie: oczywiście, w mojej osobie nadal można dojrzeć krztynę dziecka, ale porównując moją historię sprzed roku, to jestem zupełnie inną osobą. Gdy wspominam moją historię z One Direction mam ochotę się zamordować. Byłam dzieckiem, ale nie sądziłam, że naprawdę, AŻ tak głupim. Otóż chłopców zaczęłam słuchać od wakacji w 2012 roku. Wczytywałam się w informacje o nich, czyli typowe początki dla nowej osoby w fandomie. Jednak ja nie chwaliłam się głośno tym, że jestem ich fanką. Dlaczego? Z powodu tego, jakie zdanie mieli o nich inni. Nie wiem co ze mną było nie tak. Kochałam ich wtedy tak samo mocno jak teraz. Jednak przez ogłoszoną przerwę odeszłam trochę od fandomu, jednak po śmierci mamy Lou wróciłam na właściwy tor. Zrozumiałam, że nadal kocham tych debili, są wspaniałymi ludźmi. Trochę to skomplikowane, gdy zaczynasz lubić jakiś zespół mając 10 lat.

W tym roku można powiedzieć cała moja osoba się zmieniła. Pamiętam jak dwa lata temu gdyby ktoś mnie zapytał, czy popieram czytelnictwo zapewne odpowiedziałabym, że jest pojebany. Nigdy nie lubiłam czytać, jednak rok temu nawróciłam się. Ciężko było, ale teraz nie wyobrażam sobie życia bez dotykania kartek papieru, pochodzących od książek. Kocham czytać, dzięki temu moje słownictwo staje się bogatsze, co za tym idzie - piękniejsze. Oprócz tego w tym roku zaczęłam słuchać o wiele, wiele więcej zespołów i piosenkarzy niż kiedyś. Do moich ulubionych zespołów trafili m.in.: Green Day, My Chemical Romance, Fall Out Boy, Nirvana, Metallica, All Time Low, Arctic Monkeys, The Neighbourhood i oczywiście 5 Seconds Of Summer. Prawdopodobnie o kimś zapomniałam, ale to norma. Mam skłonności do zapominania najważniejszych rzeczy.


Dzisiaj mam zamiar dodać jeszcze co najmniej 2 posty. Jedne prawdopodobnie w temacie mojego telefonu, a drugi o moich ulubionych piosenkach.
Dobrze, a teraz pozwolę się z Wami pożegnać. Jest dość "wczesna" godzina, co oznacza, że powinnam właśnie oglądać kolejny odcinek The Originals lub Bates Motel.
"Myślałem za dużo.
Pomóż mi." - Twenty One Pilots - Ride
 

 
"Nie jesteśmy kimś, kim byliśmy
Jesteśmy tylko dwoma duchami stojącymi na miejscu ciebie i mnie." - Harry Styles 'Two Ghosts'my larries feels)

Nigdy nie sądziłam, że zapomnę o moim blogu na 27 dni. Jednak jak po raz kolejny się przekonałam - nie istnieje niemożliwe. Nie pisałam, bo taki miałam kaprys. Nie mam żadnego zobowiązania, aby się tłumaczyć, więc tego nie zrobię. Może od razu przejdźmy do ulubieńców, bo spóźniłam się z nimi o 12 dni.

Piosenka miesiąca:
W poprzednim miesiącu z nową muzyką pojawił się Harry Styles! Ja jako zapalona Directioner nie mogłam przejść obok tej piosenki obojętnie. Po odsłuchaniu kilku sekund totalnie się zakochałam. Harry ma cudowny głos, a ta piosenka jest wprost genialna. Typowy klasyczny rock z lat 70. Dzisiaj wysłuchałam również całej płyty Harolda (btw. jutro trafi w moje rączki) i jestem po prostu zakochana. Przy odsłuchiwaniu każdej piosenki miałam łzy w oczach i nie mogłam się pozbierać. Jestem dumna z niego. W następnym poście dodam ulubione piosenki miesiąca, bo to nie jest jedyna, która owładnęła moim sercem.

Film miesiąca:

W poprzednim miesiącu wybrałam się na "Piękną i bestię", gdzie główną rolę grała jedna z moich ulubionych aktorek - Emma Watson. Film bardzo mi się podobał, może i był to musical, ale totalnie przypadł do mojego gustu. Sama Emma grała rewelacyjnie, nie mam do niej żadnych zarzutów. Polecam ten film gorąco, w niektórych momentach da się wzruszyć. (podkreślam: u mnie to rzadkość)

Cytat miesiąca:


" Interesujesz się kimś, kto nie może odwzajemnić twoich uczuć, bo nieodwzajemnioną miłość łatwiej przeżyć niż odwzajemnioną. " - John Green "Will Grayson, Will Grayson"

Zespół miesiąca:


Chłopców z Fall Out Boy znam już od dawna. Od dawna kocham ich muzykę i ich samych. Dziwię się, że dopiero teraz trafiają na miano ulubieńca miesiąca. Po ich ostatnim kawałku jestem zupełnie oczarowana. Poszli w zupełnie nową stronę, z czego jestem ogromnie dumna i pod wrażeniem, że nie bali się tego. ♥

Książka miesiąca:

Jak dobrze wiecie, od dawna jestem zwolenniczką książek Króla Horrorów, niejakiego Stephena Kinga. Jego charakterystyczny styl pisania przyciąga mnie jak magnez, nie mogę się oprzeć pokusie czytania jego książek. Niedawno w moje łapki wpadło od dawna poszukiwane przeze mnie dzieło, a jest nim "Cmętarz Zwieżąt". Niestety nie dokończyłam dotychczas tej książki, ze względu na brak czasu, który jest spowodowany szkołą. Jednakże bez żadnych wyrzutów sumienia mogę napisać, że polecam Wam tę książkę z całego serca. Jestem na drugiej części, gdzie akcja rozwija się w tak straszny sposób, że po prostu nie można się oderwać od książki. Zachęcam do przeczytania, nawet jeśli nie fascynuje Cię literatura.


Tak prezentuje się mój post. Chciałam dowalić coś sensownego, jednak jak to ja - nie wyszło mi. Mam nadzieję, że ktoś żyje na pingerze. No nie oszukujmy się - ten portal staje się drugim My Chemical Romance. (chłopcy ostatnio się spotkali!!!)
Dziękuję za przeczytanie.
Stay alive, fren |-/
  • awatar > Tiley <: Ciekawy tytuł książki jak i wpis! ♥
  • awatar Perfect_Girl: Kocham tą piosenkę ❤❤❤❤ I też byłam na "Pięknej i bestii".Naprawdę bardzo ładny film.Pozdrawiam cieplutko❤❤
  • awatar ~ Dreamer♥~: Świetni ulubieńcy :* Uuu to fajnie że Harry ma swoją piosenkę ** Pięknej i Bestii nie oglądałam ,ale bardzo bym chciała :/ Zespołu nie znam a książka wydaje się być ciekawa :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
"A jeśli mnie zranisz, w porządku, kochanie. Tylko słowa krwawią" - Ed Sheeran - Photograph

Z góry mówię, że ten wpis będzie... dość obszerny w zdjęcia. Żeby się nie powtarzać, o to link, do zeszłorocznej części: http://nutellowaa.pinger.pl/m/27188373
Tak, to były te czasy, kiedy regularnie blogowałam xx.
Dobra, ale odejdę na chwilę od tematu. Jak przygotowania do świąt? Ja miałam już zrobione wszystko w czwartek, więc mam sporo wolnego czasu. Spędzam go na czytaniu durnych ff z muke i cashton, ach idealnie zmarnowany czas.
Dodam jeszcze, że zdjęcia są z internetu oraz, że są powstawiane w kolejności przypadkowej.


Płyty kolekcjonuję już od dobrych dwóch lat. No dobrze, prawie dwóch lat. Pierwszy dwa krążki otrzymałam w dzień dziecka. Do tej pory pamiętam, że miałam problem z ich przesłuchaniem, ponieważ miałam komputer w naprawie oraz brak wieży. Nie będę się o tym rozgadywać, bo link macie wyżej. Chyba nic nie będę pisać przy zdjęciach, nie chce mi się i muszę iść ze święconką XDD D D D









































No, więc tak prezentuje się moja kolekcja. Można się domyślać, że posiadam 'tylko' 28 płyt. Oczywiście, nie zamierzam kończyć z moim uzależnieniem. W planach mam zakup płyty Harry'ego, FOB i reszty P!ATD.
A Wy słuchacie jakiegoś zespołu\wokalisty z powyżej wymienionych 'autorów' płyt? Macie którąś? Kolekcjonujecie? Piszcie!
Wesołych Świąt tak pro po!
Btw, wczoraj oglądałam Szybkich i wściekłych i od razu zakochałam się w serii tych filmów.


"Jeśli patrzycie w lustro i nie jesteście zadowoleni z tego, co widzicie
Możecie zrozumieć z pierwszej ręki, jak to jest być mną" - My Chemical Romance - In the end
Stay alive, fren |-/
 

 
"Bo te słowa są nożami i często zostawiają blizny" - Panic! At The Disco


Tak trochę beznadziejnie jest zaczynać każdy post od tego samego cześć, siema lub witam. W dzisiejszych czasach oryginalność jest ważna, a więć postanawiam, że każdy mój post będę zaczynać od jakiegokolwiek cytatu z piosenki. Dzisiaj przyszedł czas na fragment z mojego ulubionego utworu, ukochanego zespołu. Piosenkę, jak i zespół, znam od dwóch lat. 'This is gospel' jest cudowną muzyką dla moich uszu, więc każdy powinien przesłuchać. Nie wspomnę już o teledysku i o tym, że piosenka, poświęcona jest Spencerowi. ♥

Wiem, że jest już późno na pisanie ulubieńców, ale od teraz mam zamiar wziąć się do roboty w sprawie blogowania. Zleniwiałam się strasznie, więc trzeba to naprawić. Przejdźmy w końcu do ulubieńców.

Piosenka miesiąca:
Przez większość miesiąca ta piosenka chodziła mi po głowie. Od pierwszej chwili zakochałam się w głosach chłopaków i do tej pory żałuję, że nie zakupiłam ich pierwszego krążka w wersji deluxe, gdzie znajdowała się owa piosenka.

Serial miesiąca:
Legion

Jest to amerykański serial, z gatunku: psychologiczny thriller. Serial jest oparty na komiksach z serii X-Men. Opowiada historię Davida Hallera. Bohater, od kiedy był nastolatkiem, zmaga się z chorobą psychiczną. Zdiagnozowano u niego schizofrenię, leczono go wielokrotnie w szpitalach. Po zapoznaniu się z jedną z pacjentek, zdaje sobie sprawę, że dziwne wizje i głosy mogą być prawdziwe. Prawdę mówiąc serial uderzył do mnie od razu, a wszystko co jest produkcją FX mi się podoba. Polecam bardzo serdecznie, obejrzałam dopiero 2 odcinki, ale od razu się zakochałam. Niebawem recenzja.

Cytat miesiąca:

"Spójrz w moje oczy
Tam kryją się moje demony
Nie podchodź zbyt blisko
W środku jest ciemno
Tam kryją się moje demony" - Imagine Dragons 'Demons'

Płyta miesiąca:


Jest nią wydana w poprzednim miesiącu krążek 'Divide' samego Eda Sheerana. Jak dobrze wiadomo kocham tego rudzielca, więc płytę miałam na następny dzień w swoich łapkach. Słucham jej nałogowo, piosenki są naprawdę cudowne.

Zespół miesiąca:



5 Seconds Of Summer! Nie mogę uwierzyć, jak w jeden miesiąc z zupełnie obojętnego zespołu, Ci chłopcy stali się dla mnie tak bardzo ważni. Zawsze jak mam problemy ze sobą, w przeżywaniu jakiegokolwiek cierpienia, pomaga mi jakiś zespół. Tym razem byli to chłopcy z 5sos, a moje serce najbardziej jest przywiązane do Ashtona. Może dlatego, że sam miał problemy? Nie wiem. Ogólnie kocham cały ten band, mają wspaniałą muzykę. Niebawem 3 krążek, nie mogę się doczekać.


"Co cię nie zabije
Sprawi, że będziesz marzył o śmierci" - Bring Me The Horizon - Drown
btw ostatnio doszłam do wniosku, że daniel radcliffe nie jest już moim idolem bk
Stay alive, fren |-/
EDIT: 05/12/17 płyta Hazzy, kocham
  • awatar ~ Dreamer♥~: Świetni Ulubieńcy Kochana ! :* Serial, wydaje się być mega ciekawy ** Ja sama, polecam ci obejrzeć serial "Skazany na Śmierć" ( daj znać jak sb lukniesz 1 odcinek) Ed to mój bóg <33 5sos jest spok xD Świetne cytaty tak btw <3
  • awatar ♔ Blinky ♔: Piosenka 5sos wpadająca w ucho i wciągająca w nałóg. XDD A piosenki z płyty 'Divide' tak świetne. 'Happier' i 'Perfect' najbardziej podbiły moje serce.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
"Czy znów słyszysz głosy?
Czy są z tobą, i czy wydają ci rozkazy?" - Gerard Way

Chyba byłoby to trochę niekulturalne z mojej strony, jakbym zaczęła wpis od zwykłego "hejka, co tam u Was?", więc wyszło na to, że pierwsze słowa w moim poście należą do Gerarda Way'na.
Dziwnie mi jest pisać. Odzwyczaiłam się od tego. 20 dni minęło od kiedy napisałam ostatni post. Nie czuję powołania. Robienie rzeczy, które nie sprawiają nam radości są dla mnie tak samo bezsensowne jak kupowanie bluzki z logiem zespołu, którego się nie słucha.


Aktualnie jest po zerowej, drugi kwietnia. Czuję, że mam ciężkie powieki. Mogłabym pójść spać, jednak tego nie zrobię. Sen jest ucieczką przed problemami, albo nawet lepiej: poddanie się problemom. Mało śpię, można by rzecz, że o wiele za mało jak na mój wiek. Chodzę do szkoły, uczę się i wykonuję normalne czynności jakie przystoi robić zwyczajnej osobie. Sen jest ważny w życiu, bez niego można oszaleć. Czy spanie po trzy godziny dziennie doprowadza mnie do szaleństwa? Nie. Ze mną wszystko w porządku.
Prima Aprilis.


Nie jestem szaloną osobą. Jestem zwyczajną nastolatką, kochającą swoich idoli, filmy, seriale oraz książki. Więc dlaczego czuję się nieswojo w tym świecie, pozbawionym prawdziwej miłości, dobroci i piękna? Dlaczego ten świat musi być kłamstwem przeplatającym się jednocześnie z obietnicami bez pokrycia? Dlaczego nic nie może być takie jak w filmach? To jest oczywiste: filmy są wyobraźnią osoby piszącej scenariusz, wyobrażeniem tego, co chce widzieć. Niestety nasza wyobraźnia nigdy nie stanie się realnym życiem.


Czasami mam chwile, w których staram się intensywnie myśleć nad swoim życiem. Zastanawiam się kto będzie ze mną w chwilach, kiedy wszystko stanie się bezsensowne i będę miała problemy. Dojście do odpowiedniej odpowiedzi zajęło mi kilka dni, ale jestem już pewna: osobą, która zostanie ze mną, kiedy będzie ze mną naprawdę źle, będzie mój cień. (chyba nie muszę wspominać, o moim własnym blurryface, nieprawdaż?) Jedyną rzeczą, która we mnie bije, jest moje płytkie serce. Jednak czasami, gdy przykładam rękę do klatki piersiowej, nie czuję nic. Jakby wszystko się rozpłynęło, jakby mój główny narząd został wyjęty bezpowrotnie i teraz jestem jednie kukiełką, sterującą przez innego człowieka.
Mija kolejna chwila, gdy ponawiam poprzedni ruch i jestem pewna, że serce, dzięki któremu żyję, nadal tam jest.
Oprócz tego jestem pewna, że jeśli chodzi o wzruszenia, zostało mi tylko wzruszenie ramion, a jeśli jestem w stanie coś unieś, to tylko swoje brwi.
Zmieniłam się. Nie sądzę, że na lepsze.
W końcu jestem tylko młodą osobą, lubiąca odczuwać ból fizyczny z dziwnymi przemyśleniami w nocy.

Mówią, że Bóg od naszego pierwszego oddechu ma wytyczoną dla nas ścieżkę. Wybrał dla nas odpowiedni los.
Nie sądziłam, że moim przeznaczeniem, będzie słuchanie każdego dnia, wyśmiewana się z mojej osoby w jakikolwiek sposób. Z charakteru, wyglądu... Czegokolwiek, byle by tylko bolało psychicznie. Może to zabrzmi szalenie, ale czasami mój mózg generuje głosy, głosy, które osądzają mnie. W żadnym stopniu nie należą do pozytywnych myśli, wszystko sprowadza się w jedną stronę: w stronę przepaści, bez odwrotu.
Uwierzcie mi: staram się sprawić, aby głosy w mojej głowie mnie polubiły. Jednak chyba nie jest to aż tak łatwe jak myślałam, skoro dopingu dodają im ludzie z mojego otoczenia?



Dziwię się, że jeszcze stąpam po tym świecie. Wmawiam sobie, że przy życiu trzymają mnie idole.
W sumie, to chyba jest prawdą.

"Bo te słowa są nożami i często zostawiają blizny" - Panic! At The Disco


Czuję się jak człowiek o dwóch twarzach.
Osobą szczęśliwą jestem w dzień.
Psychicznym samobójcą w nocy.


"Każdy posiada swoje własne demony
Nawet będąc na jawie albo śniąc " - 5 Second of Summer - Jet black heart
 

 
Dzień dobry.
Znacie te momenty w życiu kiedy dosłownie nic wam nie wychodzi? Odrobienie głupiej pracy domowej sprawia wam trudność, nie mówiąc już o nauczeniu się na pamięć informacji o roślinach na biologię.
Ja własnie przeżywam ten stan.


Dobra, źle to ujęłam. Nie wszystko komplikuje się w moim życiu. Nie jest najgorzej. Melancholia większości z was kojarzy się z okresem zimowym, gdy na dworzu szybko się ściemnia, nie ma radosnej pogody. Na każdego ten okres czasu działa przytłaczająco, jednak nie w moim przypadku. Dla mnie najgorszą porą roku jest początek wiosny. Kocham ten czas, gdy na zewnątrz później się ściemnia i wszystko wraca do życia. Aż chce się egzystować, nieprawdaż? Heh, czyli to jest kolejna rzecz, która wyróżnia mnie spośród innych osób. Przykre wspomnienia wracają do mnie właśnie w ten okres, w których wszystko powraca do żywych, jak upadły feniks. Powoli zaczynałam się zamykać w sobie. Jednak do tego nie doszło. Dziwnie się przyznawać, że po raz kolejny z mojego samobójczego nastroju wyciągnął mnie zespół. Rok temu wyciągnął mnie Brendon, pół roku temu Twenty One Pilots. W poniedziałek naszły mnie wszystkie wspomnienia. Mój mały demon powrócił. Dopuszczał do mojej podświadomości najstraszniejsze myśli, jakie kiedykolwiek mogłabym sobie wyobrazić. Niektórzy mówią, że muzyka potrafi leczyć psychikę. Jestem przykładem, gdzie mogę w stu procentach się z tym zgodzić. Po raz kolejny od wszystkiego uratowały mnie głosy. Dokładnie cztery wspaniałe głosy, które sprawiają, że na mojej twarzy pojawia się uśmiech. 5 Seconds Of Summer w ostatnim czasie sprawiło, że na mojej twarzy zagościł szczery, może nie piękny, ale prawdziwy uśmiech. Również dołączyłam do fandomu tego zespołu, czego nie żałuję. Kocham słuchać ich prze fantastycznej muzyki, która z każdym dniem brzmi inaczej, ale nadal tak samo pięknie, jak za pierwszym razem, jak je przesłuchałam.

Prawdę mówiąc, ten post miał do wniesienia tyle co nic. Napisałam go z nudów, po prostu. Mam jutro sprawdzian, kartkówkę i zapewne pytanie z czegoś, jednak nie mam na to siły. Od samego rana mam problemy z nadgarstkiem u prawej ręki, co skutkuje moimi powolniejszymi ruchami. Nie mogę zgiąć ręki, ledwo co piszę na lekcji. Źle się czuję, nie mam na nich ochoty.
Nie sprawdzam postu. Jeśli jesteś 5sos fam, to napisz, fajnie bedzie. (nie)
Elo.
 

 
Chamsko tak pisać po dwóch tygodniach, nieprawdaż?
Moje stare ja częściowo zaczęło żegnać się z blogowaniem. Nie trzyma mnie tutaj tak naprawdę nic. Nie sprawia mi to prawie żadnej przyjemności porównując do tego sprzed laty. Dzień nienapisania to był skandal, a teraz czternaście jest normą. Dorastam, a co za tym idzie, wyrastam z dziecinnych rzeczy. Na początku w bok odłożyłam pluszaki, potem Monsterki, czyżby czas nadchodził na blogowanie? Nie wiem. Niebawem się okaże.
Cześć.
Jest już 11 marca, a ja dopiero dzisiaj piszę ulubieńców. No cóż, starałam się dodać wpis tydzień temu, ale nie wyszło. Mówi się trudno prawda?



Piosenka miesiąca:
Jak wiecie od 5 lat jestem fanką ID, więc nie jest to żadne zdziwienie. Teledysk wyszedł później, jednak jest on równie cudowny jak piosenka. Polecam każdemu przesłuchać.

Serial miesiąca:


Stranger Thing jest serialem godnym uwagi. Moim zdaniem najlepszy jaki do tej pory wydał Netflix. Prawdę pisząc nie da się zawieść na tym serialu. Kocham całym sercem młodą obsadę, z której wyrosną naprawdę wspaniali aktorzy. Tak tylko powiem, że shippuję Nancy z Jonathanem, ale to drobiazg.

Cytat miesiąca:


"Życie nie polega na tym, że dalej się oddycha. Musisz mieć rano powód, by wstać z łóżka."


Na tym kończę mój post. Ulubieńcy są bardzo ubodzy, ale to nie moja wina, że mam strasznie słabą pamięć, prawda?
Elo, dobranoc.
Ps. i tak nikt tego nie przeczyta, ale wpadłam w fandom 5sos
  • awatar ♔ Blinky ♔: Piosenka świetna, ale ogólnie muzyka ID taka jest. XD Justina Biebera widze... XD Taaa.. Minęło tyle lat, że blogowanie stało się 5 razy trudniejsze. Smutne. :C
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć.
Jeśli szukasz jakiejkolwiek dawki energii bądź super, pozytywnych myśli, to wiedz, że tutaj na pewno ich nie znajdziesz.


(chce mieć taki goal związek, jaki ma Troy z Jacobem, jeny)
Jak ma się dużo czasu, zaczyna się sporo zastanawiać nad wieloma rzeczami. W moim przypadku nie potrzeba jest określona liczba wolnych chwili. Jest wiele pytań na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jaki jest sens życia? Co się dzieje z człowiekiem po śmierci? Czy niebo wraz z piekłem istnieją? To jest kilka, z wielu pytań, na które nigdy nie poznamy odpowiedzi. Nie będę jakoś specjalnie wygłaszać swoich opinii, na te tematy, w końcu jestem głupią piętnastoletnią osobą. Bez sensu, prawda? Jednakże, jestem tutaj po to by łamać zasady. Wyrażę dzisiaj swoją opinię na (nie)kilka zwyczajnych tematów, jaki może poruszyć bloger. Albo nie, inaczej. Dzisiaj napiszę post totalnie z dupy. Bez tematu, o wszystkim i o niczym, czyli tak jak było kiedyś.


Pierwszy temat z dupy: szkoła.
Minął właśnie ostatni tydzień ferii zimowych. Ja swoje wolne dni miałam w połowie stycznia, więc mogę powiedzieć, że już o nich zapomniałam. Za to od kiedy wróciłam z ferii zimowych cały luty, dosłownie, miałam zawalony sprawdzianami i kartkówkami. Najśmieszniejsze jest to, że połowa z nich poszła mi gorzej niż fatalnie, a więc podobnie zapowiada się sytuacja w marcu. Na razie jestem zadowolona z ocen z języka polskiego. Mam same piątki, więc czego oczekiwać więcej? Jednak muszę przyznać sama przed sobą, że ostatni sprawdzian poszedł mi fatalnie. Zresztą nie dziwię się sobie. Da się napisać rozprawkę w 45 minut? W moim przypadku - nie. Jestem nowa w temacie rozprawek, więc nie zdołałam napisać pracy zapierającej wdech w piersiach jak udawało mi się dotychczas. No cóż, pani się zawiedzie, o jak mi przyko.


A teraz sprawa dla w związku, której piszę tego posta - blog, blogowanie. Gołym okiem można zauważyć, że moja systematyczność jest na granicy upadku. Zresztą to samo dotyczy wpisów - co nowszy staje się coraz gorszy. (a ja nie czuje, że rymuje.) Prawdę pisząc, straciłam to. Z początkiem nowego roku moja 'smykałka' do blogowania zniknęła, przepadła. Nie ma jej. Umarła tak samo jak poprzedni rok. Nietrudno się domyślić, że moje posty są niespójne i pozbawione sensu. To widać gołym okiem. Piszę to wszystko, tak naprawdę bo muszę. Nie sprawia mi to żadnej przyjemności. Nie czuję tej radości związanej z blogowaniem, jaką odczuwałam 2 lata temu. Kiedyś wstydem dla mnie było nie dodawanie postów przez dwa dni - dzisiaj normalnością jest przez 11. Spróbuję się nawrócić, iść w dobrą stronę... jednak nic nie obiecuję.


Teraz może poopowiadam o ostatnich (nie) ciekawych sytuacjach z mojego życia.
Po pierwsze: dobry miesiąc temu zamówiłam płytę P!ATD "Pretty.Odd" jednakże do tej pory jej nie otrzymałam. Pisałam do sprzedawcy, otrzymałam jedną wiadomość (wysłaną z automatu), czyli mogę wywnioskować, że skurwysyn mnie ojebał. )
Po drugie: w poprzednim tygodniu zepsuł mi się monitor od komputera (bo od czego by innego?). Heh, jak widać mam już nowy. Jest z japońskiej firmy iiyama. 22 cale, jak chcecie znać model to na priv. Ogólnie to polecam, świetny jest.^^
Trzecia sprawa: pękła mi szybka od telefonu. Tak, wyświetlacze w telefonach Sony również pękają. Najśmieszniejsze jest to, że moje urządzenie mobilne zostało wielokrotnie rzucane o szafę, ścianę. Również niemało razy wylądował na podłodze. Zazwyczaj kończył bez żadnej rysy, a jak już to ledwo widoczna. Zbiłam swój ekran, rano. Byłam zaspana, a więc nieostrożna. Położyłam go na brzegu pralki i nie wiedząc kiedy, skubany, spadł na kafelki w łazience. Podkreślam, że spadł na nie miliard razy. Gdy zobaczyłam, że pękł modliłam się o to, aby tylko działał - na moje rzadkie szczęście - działa poprawnie. Wymiana wyświetlacza kosztuje 220 zł, czyli 2 razy drożej niż zapłaciłam za ten telefon w Plusie. Przeżyję, nie przeszkadza mi to pękniecie zbytnio.

Kończę ten post, ale go nie sprawdzam. Pisałam wyżej, że ten wpis będzie jak kiedyś - a 2 lata temu nie sprawdzałam swoich wypocin, nigdy.
Paa!
 

 
Cześć!
W końcu piątek. Ten tydzień był naprawdę męczący, padam z nóg. Najchętniej to przespałabym cały weekend, jednak jak wiadomo, jest to niemożliwe.


" BIG FAG "
Wielka ciota, Ryan, ale z Ciebie śmieszek.
*i tak go kocham i piszczałam ze szczęścia, widząc, że powraca do żywych*
Głównym tematem tego postu jest przedstawienie Wam pięciu moich ulubionych filmów. W weekend planuję dodać dwie recenzję, tak pro po. Okej bo gadam głupoty zacznijmy!

5. Kamienie na szaniec.


"Trzech warszawskich maturzystów, Alek, Zośka i Rudy, planuje rozpocząć dorosłe życie. Ich plany burzy wybuch II wojny światowej."
Film poruszający, w 100% oddał nam swój wojenny klimat. Nie będę tutaj się rozpisywać, ponieważ w niedzielę recenzja tego filmu.

4. Gra Tajemnic

"Angielski matematyk i logik, Alan Turing, pomaga złamać kod Enigmy podczas II wojny światowej."
Film genialny, choć trochę cierpię, że fakty są 'odrobinę' naciągane. Jednak mimo to, uwielbiam tę produkcję, zachęcam do obejrzenia.

3. Doktor Strange


"Potężny czarodziej doktor Strange walczy z siłami ciemności, aby ocalić świat."
Efekty specjalne w tym filmie wymiatają, a ogólna postać Stephena jest genialna. Polecam film każdemu fanowi Marvela i nie tylko.

2. Przełęcz Ocalonych


"Schyłek II wojny światowej. Podczas krwawej bitwy o Okinawę amerykański sanitariusz odmawia noszenia broni i zabijania z powodów moralnych."
Kolejny genialny film. Nie wspomnę już, że gra tam pan Garfield. Liczę na to, że ta produkcja otrzyma tego Oskara, bo cholera, zasługuje na to.

1. Harry Potter i Książę Półkrwi.


"Harry, by ostatecznie pokonać Voldemorta, musi poznać jego przeszłość."
Uwielbiam Harry'ego Pottera, a ta część jest jedną z moich ulubionych. Nie będę wspominać, że w tej części Tom wygląda jak bóg seksu, a Dan jest rewelacyjny.


Tym o to gestem kończę ten post. Nie sprawdzam go, bo prawdę pisząc mi się nie chce. Piszcie jakie są wasze ulubione filmy!
Paa!
 

 
Cześć!
Co z tego, że w tym momencie powinnam się uczyć na ważny sprawdzian z biologii, kolejny sprawdzian z matematyki, kartkówkę z geografii, odpytywanie z WOSu i polskiego. Co z tego? Są rzeczy ważne i ważniejsze. Więc dlatego piszę ten post.


Jak większość z Was zapewne wie, dzisiejszej nocy (polskiego czasu oczywiście) odbyły się rozdania GRAMMYs. Ważne wydarzenie, na którym pojawia się wielu utalentowanych zespołów i artystów solowych. Pojawili się między innymi Lady Gaga, Twenty One Pilots, Panic! At The Disco, Beyonce i oczywiście Adele.
Dlaczego piszę o tym post? Tak naprawdę... to nie wiem. Chciałabym napisać o czymś co wiążę się z moimi idolami, a takie rozdanie akurat ma małe powiązanie. Powyżej napisałam, że na owym wydarzeniu pojawili się piloci oraz Brendon Urie, czyli po prostu P!ATD. Galę oglądałam od początku, czyli od 2 w nocy. Oczywiście obce nie są mi zdarzenia na czerwonym dywanie. Niestety jest jeden fakt, który załamał mnie na samym początku - niestety mój faworyt, tak Panic! At The Disco nie otrzymało statuetki. Jak dobrze kojarzę zostali nominowani za najlepszy album Rockowy - tym albumem jest ich najnowsza płyta "Death Of A Bachelor". Niestety, trochę ten fakt mnie przybił, jednak nie zmienia to faktu, iż Brendon dla mnie wygrał całą galę. Jest po prostu moim mistrzem, jak nie w tym roku, to w następnym mu się uda zgarnąć nagrodę, wierzę w to. ♥
Dodam teraz cudowne zdjęcie państwa Urie, którzy są moim aroganckim zdaniem, parą idealną. ♥

Teraz przejdźmy do tej bardziej przyjemnej sprawy. Jak wiadomo nie kibicowałam tylko "Panowi wielkie czoło". Jak ktoś czyta mnie od dłuższego czasu, zapewne wie, że od czterech miesięcy stałam się fanką wspaniałego, a zarazem szalonego zespołu jakim jest Twenty One Pilots. Moi kochani chłopcy zostali nominowani w czterech kategoriach: Nagranie roku z piosenką Stressed Out, Najlepszy utwór pop z SO, Najlepszy występ rocka tym razem z piosenką Heathens, Tyler został również nominowany do najlepszej piosenki rocka również z poprzednio wymienionym utworem. Cieszyłam się z faktu, iż zostali czterokrotnie nominowani. Moim zdaniem zasłużyli sobie na to, mają nieprzeciętną muzykę, która daje naprawdę dobry przekaz, ale o tym nie teraz. Udało im się zdobyć statuetkę za piosenkę Stressed Out, w kategorii najlepszy utwór pop. Jak wiadomo piloci - szalony, nieprzewidywalny zespół. Każdy był z nich dumny, zachwycał się ich jakże wspaniałym wyglądem w garniturach...


Tak... wspominałam, że nieprzewidywalny zespół? Podczas oglądania gali, gdy ujrzałam na swoje własne oczy, jak panowie z TOP zaczęli ściągać spodnie totalnie mnie zamurowało oraz, nie ukrywam, wybuchnęłam śmiechem. Z ich zachowaniem wiążę się 'ciekawa' historia, którą każdy pewnie już zdołał usłyszeć, albo chociaż obiła im się o uszy. Tyler wyjaśnił, że kiedyś galę Grammy oglądali siedząc w domu w samych bokserkach. Chłopcy obiecali sobie, że jak będą mieli możliwość odebrać nagrodę, to zrobią to właśnie w ten wyjątkowy sposób - bez spodni. Dodali również, że każdy z nas co siedzi przed ekranem telewizora może być następny! No proszę mi tu powiedzieć, jak można ich nie kochać?


Oczywiście Justin Bieber też miał swoje nominacje, jednak nic nie zdobył. Nie przeżywam jakoś bardzo, choć tak naprawdę to trochę mi smutno. Moim aroganckim zdaniem, album Purpose jest cudowny i powinien otrzymać ową nagrodę. No, ale cóż. Nie można mieć wszystkiego. Każdy słyszał domniemane pogłoski o tym, iż Harry Styles ma się pojawić. Nigdy nie mówiłam tego głośno, ale tak naprawdę uwielbiam tego artystę. Krążyły plotki, iż ma zaprezentować swój solowy album. Plotki okazały się niestety plotkami, trochę mi się humor zepsuł z tego powodu. To znaczy, że jeszcze trochę muszę poczekać na jego płytę, ech. Może teraz zabierzmy się za temat wokalistki Adele, która poprzedniego popołudnia (nie naszego czasu, to chyba było popołudnie) zdobyła aż 5 nagród. Nie będę wnikać w jakich kategoriach, bo szczerze powiedziawszy mnie to nie interesuje. Nie przepadam za tą piosenkarką, piosenka Hello nie owładnęła moim sercem jak u większości ludzi. Jednak jeden gest sprawił, że poczułam małą sympatię do jej osoby. Przełamała swoją nagrodę na pół i wręczyła ja Beyonce. Był to piękny gest, na pewno nie da się o nim zapomnieć. Adele powiedziała, że jest artystką jej życia. ♥


Może nie będę wypowiadać się na temat Shawna Mendesa i Nialla Horana... Nie wiem, śmieszą mnie ich osoby. W końcu nie ma sensu iść na galę, bardziej opłacalną czynnością jest pójście grać w golfa. Nie wspomnę już kto pojawił się na after party, ekhem Niall Horan.


Tym oto akcentem kończę ten post. Pisało mi się go bardzo przyjemnie, mam nadzieję, że również miło będzie się Wam go czytać. ♥
Życzę udanego tygodnia!
Paa!
EDIT: TOP byli nominowani w pięciu konkurencjach.
EDIT 2: Jest dużo powtórzeń za co serdecznie przepraszam, ale nie mam czasu, aby poprawić te błędy (13.02)
 

 
Cześć!
Haha to by było żałosne. Nie mam po co się tłumaczyć z powodu mojej nieobecności. Tak naprawdę jest ona spowodowana tym co ostatnio - szkołą. Do końca lutego sprawa z pisaniem będzie wyglądać podobnie, ale nie martwcie się! W marcu powrócę ze zdwojoną siłą i nadrobię wszelakie zaległości w blogowaniu.


'When the moon fell in love with the sun' ♥
Ogólnie to ten tydzień szkolny bardzo mi się dłużył. Chodziłam ciągle zmęczona, ale w sumie, to normalne w moim przypadku. Ostatnio zaczęłam przykładać się do prac domowych z języka polskiego, co tak naprawdę było dość dobrą decyzją. Z charakterystyki Zośki, z Kamieni na szaniec, otrzymałam ocenę bardzo dobrą plus. Mogłam mieć sześć, ale jestem podziurawiona psychicznie i nie umiem napisać przywódca. Na piątek do napisania miałam pierwszą rozprawkę. Zgłosiłam się do przeczytania, aby zobaczyć jakie błędy popełniłam. Wyszło na to, że napisałam to bardzo dobrze, czyli kolejna piątka do kolekcji. Tak, wzięłam się za naukę, ze względu na zakład z moją mamą, haha.


Następny post będzie o kolekcji moich płyt. Znaczy druga część kolekcji moich płyt. Od tamtego posta udało mi się uzbierać dość dużo tych krążków. Aktualnie posiadam ich 21, a niebawem ma przyjść do mnie 22. Wyczekujcie cierpliwie, prawdopodobnie owy post pojawi się w sobotę! Albo piątek, nie wiem kiedy płyta do mnie dojedzie! ;D A wy kolekcjonujecie coś?


Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać. Macie jakieś pomysły na wpisy, no nie wiem, jakieś tagi, dodać recenzję jakiegoś filmu (za dwa tygodnie idę na La La Land, a więc...), książki, a może jakiś konkretny temat? Piszcie jak macie pomysły, bo u mnie pustka w głowie.


Tym oto zdjęciem słodkiego (jak zawsze, pf) Ryana kończę ten post. Pobawię się trochę moim wyglądem, bo jest trochę przestarzały (jak ty lol)
Paa!
P.S Nie sprawdzam postu, bo po co nie chce mi się.
Tak btw zapraszam na mojego wattpada: https://www.wattpad.com/user/taodpotteraa
  • awatar Złodziejka Ksiażek: Ja niestety nie mam żadnych płyt :( Może jakiś tag albo recenzje? Zresztą możesz zrobic wszystko-wszystkie twoje posty są najwspanialsze pod słońcem :D Pozdrawiam :*
  • awatar ~ Dreamer♥~: Ja płyt ie kolekcjonuję ale mam zamiar :D Dodaj może jakąś recenzję ^ ^ Zapraszam do sbb
  • awatar Pauline Liévre: Ja płyt nie kolekcjonuje, ale siostra tak więc wychodzi na jedno, bo mamy jeden pokój XD W sumie i tak słuchamy tego samego ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Merlinie drogi...
...chyba wyrwałam Ci się z opieki
10 dni nie pisania?
Poza tym to cześć!
Co tam u Was? U mnie jeśli o stan psychiczny to jest wszystko dobrze, a o fizyczny, to szczerze wymiękam. Jestem strasznie zmęczona, nie mogę spać w nocy. Nie mam na nic siły, ugh. Chciałabym Was przeprosić za te dni, w których nie pojawiła się żadna notka ode mnie. Szczerze powiedziawszy straciłam taką smykałkę do blogowania. Nie, że robię to z przymusu - nie lubię robić rzeczy "bo muszę". Nie mam po prostu również czasu, co się na tym odbija. Szkoła to chujnia.



Okej przejdźmy do ulubieńców miesiąca!

Wielki powrót Eda. Dwie wydane piosenki. Jednak moim sercem w styczniu totalnie zawładnęła piosenka Castle On The Hill. Tekst jest wspaniały, w końcu napisany przez Sheerana. Minus jest jeden - na jego trasie brakuje Polski.

Aktor teatralny miesiąca:


Zostaje nim, niezbyt niestety znany, Anthony Boyle! Dla każdego Potterhead ta osoba powinna się z kimś kojarzyć. Jak wiadomo zagrał on Scorpiusa (uff, nie napisałam Scorbusa) w przedstawieniu teatralnym zatytułowane "Harry Potter i Przeklęte Dziecko". Przy okazji zapraszam na moje Scorbus: https://www.wattpad.com/story/97622778-udowodni%C4%99-ci-scorbus

Książka miesiąca:


Zostaje nią moja obecna lektura szkolna, czyli Kamienie na szaniec. W skrócie: wow. Owe dzieło pisane, powinno być znane przez każdego, dosłownie, przez każdego polaka. Opowiada ona o rozpoczęciu się II Wojny Światowej, o Akcjach Małego Sabotażu. Jest to ta książka, która w 100% uderzyła we mnie. Nie wiem jak to inaczej nazwać, ale ogromnie mną poruszyła. Od 3 rozdziału ciągle ryczałam, nie wiem dlaczego, ale ciągle. Polecam każdemu. Dzisiaj oglądam film, zapewne poryczę się

Film miesiąca:


Gra Tajemnic jest to film, w którym główną rolę odgrywa, każdemu dobrze znany, Benedict Cumberbatch. Film przedstawia próby łamania kodu Enigmy podczas II wojny światowej. Tak naprawdę przez ten dramat zaczęłam się zagłębiać w rzeczy związane z wojną. Człowiek ciekawski, więc ciekawość swoją stopniowo zaspokajam. Polecam film każdemu.

Piosenkarz miesiąca:


Troye Sivan, czyli młody youtuber i chłopak z cudownym głosem, cudownym głosem i jeszcze raz cudownym głosem. Mogłabym go słuchać godzinami. Polecam jego płytę, która wpadła w moje łapki jakieś 3 tygodnie temu.

Płyta miesiąca:


Zostaje nią Too Weird To Live, Too Rare To Die! Zakochałam się w tej płycie, choć szczerze mówiąc wolałabym mieć w swoich łapkach Pretty.Odd, którą mam nadzieję niebawem zamówić. Niestety w moim cholernym empiku i w innych cholernych empikach nie można znaleźć, żadnej, dosłownie żadnej płyty P!ATD. Jednak płyta jest świetna, dzięki niej, moja mama pokochała ten zespół.

Cytat miesiąca:


Cytat pochodzi z piosenki Panic! At The Disco, jak dobrze kojarzę to z Girls\Girls\Boys.

To na tyle z ulubieńców! Nie wiem kiedy następny post. Szkoła to zło, ale jednak muszę się uczyć. Dostałam od mamy mega kopa (nie dosłownie), że jeśli nie będę miała dobrych stopni nici z moją wymarzoną szkołą.
Okej, paa!
P.S Zaraz Harry Potter. ♥
  • awatar Złodziejka Ksiażek: Ja na szczęście mam ferie :) Jednak tylko został mi tydzień. Dlaczego wszystko co dobre i fajne tak szybko się kończy?! Kocham Eda a Castle on the hill to po prostu CUDO! Nie czytałam "Kamieni na szaniec" ale mam ją na mojej półeczce a ponieważ na razie mam co czytać zostawię ją sobie na lato :D Piękny cytat :*
  • awatar ♔ Blinky ♔: Piosenka Edda tak świetna. ;D A "Kamienie na szaniec" przeczytałam w jeden wieczór, ryczałam i wgl. Cudna książka! ♥
  • awatar Pauline Liévre: Uuuu enigma .3. Kod ten polacy złamali ( tak słyszałam). W sumie może to wiesz jak się interesujesz ^^ Fajni ulubieńcy. Niestety co do szkoły to mnie nie ssie więc się nie zgodzę XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć!
Ugh, gołym okiem można zauważyć, że bardzo opuściłam się w blogowaniu. Nie wiem czy opłaca się Was przepraszać, pewnie powtórzę ten błąd kolejny raz. Niby mam ferie, ale nie czerpię z tego żadnych korzyści. Tak naprawdę do tej pory nic nie zrobiłam, nie tknęłam żadnej, dosłownie żadnej książki. No dobrze przeczytałam 30 stron "Każdego dnia", ale jak na mnie to totalnie słabo. Na dodatek jestem przeziębiona, mam ochotę umrzeć. Katar morderca, hehe.

Wydaje mi się, że niebawem jest rozdanie Oskarów. Trzymajmy kciuki za Andrewa Gardfielda. W końcu musi dostać Oskara, przecież był wspaniały w roli Desmonda Doss'a. Okej przejdźmy do głównego tematu posta!

Daniel Radcliffe jest ze mną, tak naprawdę od zawsze. Doskonale wiecie, że jest dla mnie ważną osobą. Zresztą ten mężczyzna (27 lat już, więc mogę go tak nazwać) od mojego dzieciństwa był moim idolem i nadal jest.



Emma Watson jest moją ulubioną aktorką, od zawsze podobnie jak Radcliffe. Jest cudowna i utalentowana, na dodatek robi sporo dobrego. Jest moją idolką, choć nigdy głośno tego nie przyznawałam.

Justin Bieber jest moim idolem od niedawna, dokładnie 4 stycznia minął rok od kiedy stałam się Belieber. Do tej pory pamiętam, jak byłam jego hejterem. Nie wiem gdzie miałam wtedy mózg, jednak on jest wspaniałym człowiekiem. Wokół niego niby jest sporo dram, ale robi dużo dobrego, na co większość osób przymyka oko.

Evan Peters jako mój idol, człowiek z ogromnym poczuciem humoru, kochający swoich fanów oraz osoba za wszelką cenę unikająca wszelkich portali społecznościowych. (no z wyjątkiem twitter'a i instagrama) Znam może go od ośmiu miesięcy to nie mogę powiedzieć, że jego osoba mi nie pomogła. Zasłużył sobie na bycie moim idolem, jak już wiele razy wspominałam - nie żałuję tej decyzji.


Andrew Garfield, jako kolejny aktor zaliczający się do mojej dość sporej grupki idoli, który zdecydowanie wygląda lepiej bez zarostu. (taka prawda, przykro mi) Znam go od wakacji, oglądałam z nim kilka filmów, a jego osoba mnie zaciekawiła i tak naprawdę wspierała. Nic więcej dodać nie mogę, bo nie chcę, aby post wyszedł na dwie godziny czytania.


Bren też jest moim idolem. Zaskoczeni? Może trochę, bo zbytnio tego nie okazywałam. Kocham jego poczucie humoru, całą jego osobę. Świetnie śpiewa. Niestety trzeba przyznać, że popełnił wiele błędów (bo w końcu przez kogo Ryan i Jon odeszli z zespołu?) jednak mimo wszystko nadal go lubię.


Twenty One Pilots, jako zespół znany każdemu. Słucham ich od 4 listopada, czyli dzień po tym jak dali koncert w Polsce. Ich muzyka mnie zafascynowała. Tworzą zgrany zespół i są wspaniałymi przyjaciółmi. Sama chciałabym mieć taką przyjaźń.


Za chwilę kończą mi się ferie. Nie chcę, nie może czas stanąć w miejscu?
Dobra, nie przedłużam.
Pa!
P.S Post niesprawdzany.
  • awatar Martynkaaa *.*: Taak dużo idoli ^^ Łeh te ferie ;-; Niby fajnie,ale jakoś i tak nigdy się ich nie wykorzystuje na maksa ;/ a do tego zawsze tak szybko mijają ;-;
  • awatar Miód malinaa..! <3: @~Diary~: ojacie miło
  • awatar Złodziejka Ksiażek: Kocham Daniela,Emmę i TOP <333 Co do Justina to jest dla mnie neutralny.Nie hejtuję go i nic do niego nie mam (w sumie to jego piosenki są nawet spoko) ale też nie jestem Belieber :) Ogólnie to kocham twojego bloga i twój styl pisania. I czasami można sobie zrobić przerwy od blogowania.To normalne :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć!
Jak wam minął tydzień? Mi dość szybko, niestety. Jednak nie o tym post!
Dzisiaj jest dwudziesty stycznia. Piątek, weekendu początek. Oprócz tego jest dzisiaj obchodzone ważne wydarzenie. I nie, nie mam na myśli tego, że Trump zostaje prezydentem (wiem, że został wcześniej, nie wiem jak to ująć w słowa). W roku 1987 przyszedł na świat pewien brunet o ciemnobrązowych oczach. Utalentowany, przystojny. Czego chcieć więcej? Dla mnie jest to ideał mężczyzny. Na początku czerwca nie sądziłam, że owy chłopczyk (dla mnie na zawsze pozostanie małym dzieckiem) zmieni moje życie o trzysta sześćdziesiąt stopni. Osoba, której nie znam sprawia, że na mojej twarzy pojawia się szczery uśmiech. Tak. Osoby znające mnie od dawna i czytające moje wpisy wiedzą o kim mówię. Dzisiaj swoje trzydzieste urodziny obchodzi niebywale wspaniały aktor. Jest nim Evan Peters, czyli mój rudy ziemniaczek. ♥


Nadal nie żałuję, że wybrałam właśnie jego na mojego idola.
To tyle. Dzisiaj Harry Potter i Zakon Feniksa. odnośnie tej części: halo gdzie WESZ?!
Zapraszam na moje opowiadania na wattpadzie:
https://www.wattpad.com/story/89569210-przeciwno%C5%9Bci-losu-drarry
https://www.wattpad.com/story/96473060-8-powod%C3%B3w-za-kt%C3%B3re-ci%C4%99-kocham-drarry
Paa!
 

 
Cześć!
Czuję się jakbym miała za chwilę umrzeć. I to dosłownie. Niby mam ferie, ale powiedzmy sobie szczerze: co to za ferie, skoro muszę przez cały tydzień jeździć na wyrównawcze z matematyki do szkoły? Na dodatek siedzieć tam 1,5h to czysta katorga. Nie wiem po co ja tam, nie mogę się wyspać. Znaczy nie śpię w nocy, zasnęłam dopiero o 7. Wczoraj był finalny odcinek Sherlocka, jednak ja go dzisiaj obejrzę. Standardowo w nocy.


Nadal nie mam weny na blogowanie. Nie mam siły na nic tak naprawdę. Całe dnie mam ochotę tylko i wyłącznie spać. Jak pomyślę, że będę musiała się zacząć uczyć od drugiego tygodnia to czuję się jeszcze gorzej niż aktualnie, a to chyba niemożliwe. Aktualnie ślęczę nad tą cholerną matematyką. Nie dość, że tyle czasu spędzam nad nią w szkole to na dodatek poświęcam czas w domu, aby rozwiązać jej problemy. Mam dość swoich, nie chcę pomagać jej uporać się z tym. Ugh, nienawidzę matematyki.



Wspominałam już, że na moim wattpadzie pojawiło się kolejne Drarry? Nie, a więc w takim razie teraz mówię. Wczoraj na moim koncie udostępniłam moją opowieść ponownie homoseksualną dotyczącą związku Harry'ego z Draco. https://www.wattpad.com/story/96473060-8-powod%C3%B3w-za-kt%C3%B3re-ci%C4%99-kocham-drarry
Chciałabym dodać, że kiedy zakończę "Przeciwności losu" zamierzam zacząć pisać Scorbus, Wolfstar lub Ryden. Dla tych którzy nie rozumieją tych shippów: Scorbus jest to Scorpius z Albusem, Wolfstar - Remus z Syriuszem, a Ryden to Brendon Urie i Ryan Ross. Piszcie, które chcielibyście widzieć w mojej wersji. Na każdy mam jakiś pomysł więc bez problemu mogę go zrealizować.


(To było 8 lat temu, co)
Wpis taki na pożal się Boże, ale jakiś jest. Przepraszam z góry, że nie piszę regularnie. Jakoś nie mam chęci do życia, to chyba to.
Paa!
P.S Post niesprawdzany.
 

 
Cześć!
Wiem, nie pisałam 4 dni... Bardzo Was za to przepraszam, ale ostatnimi czasy nie mam zupełnie weny, na pisanie byle czego. Tym bardziej nie wiem co mam zrobić ze swoim FanFiction. ;\ Jeśli chodzi o fabułę stanęłam w kropce. Chcę jeszcze 'powiedzieć', że bez sensu jest wstawianie rozdziałów na bloga. Będę je dodawać tylko na wattpada, zresztą były coraz dłuższe, więc i tak wstawianie ich nie wchodziło w grę.


Dzisiaj jest 14 stycznia. Dla niektórych pewnie to oznacza początek ferii zimowych, dla niektórych dzień wolny od pracy. Ja rok temu przeżyłam jedną z największych strat w moim życiu. Chyba tamtego, pamiętnego dnia wypłakałam najwięcej łez w swoim dość krótkim życiu. Ta osoba była dla mnie ważna, pomimo tego, iż w ogóle się nie znaliśmy, a ja mogłam go oglądać na ekranie telewizora i kina. Wspaniały aktor. Cudownie odgrywane role. Jedyny fakt, który mnie tak cholernie boli, że został dopiero doceniony po swojej śmierci. Miał tylko sześćdziesiąt dziewięć lat, powinien jeszcze zagrać w wielu cudownych produkcjach. Nie wiadome są przyczyny jego śmierci, ale media wspominały, że chorował na nowotwór. Rak nie powinien nam go odbierać w takim wieku. Znany najbardziej z roli Severus'a Snape'a. Gdzieś słyszałam jednak, iż dany aktor nie lubił tej postaci. Każdy Potterhead dokładnie wie, że dzisiaj mija pierwsza rocznica od śmierci Alana Rickmana. Minął już rok, a ja nadal nie pogodziłam się z jego śmiercią. Nadal nie mogę w to uwierzyć. To boli... Był jednym z pierwszych aktorów, których bardziej polubiłam, potem o nim tak jakoś zapomniałam, ale nadal mam do jego osoby ogromny sentyment.


Różdżki w górę *\.

Zmieniając temat, bo się zaraz poryczę.
Jutro jest ostatni odcinek Sherlocka. Przed chwilą oglądałam 1 sezon, niedawno wyszedł pierwszy odcinek 4 sezonu, a jutro już zakończy się cały serial. Nie jestem przekonana co do tego, że ma się pojawić 5 sezon. Niby na Wikipedii tak pisało, ale nie jestem pewna. Druga sprawa jest taka, że... nie wiadomo kiedy, ale wychodzi 7 sezon American Horror Story! Główną rolę otrzymali, moi ulubieni aktorzy, czyli Sarah Paulson i Evan Peters! ♥ Jestem ogromnie szczęśliwa, mam nadzieję, że sezon nie będzie tak ogromną porażką jak jego poprzednik. Prawdopodobnie będzie też 8 i 9 sezon (!), ale nie ma potwierdzonych informacji. Trzecia rzecz, która sprawia, że moja mordka się uśmiecha jest taka, iż 3 marca Ed Sheeran wydaje swoją trzecią płytę! Jestem niezmiernie dumna z jego czynów, jest cudownym piosenkarzem. O wszystkich tych rzeczach dowiedziałam się w piątek trzynastego. Czyli dla osób, które mają pecha na co dzień piątek trzynastego jest dniem szczęścia? Chcę więcej tych dni.


Takim oto sposobem kończę owy post. Idę pograć w Simsy.
Wczoraj zaktualizowałam grę i mamy małe dzieci, jejku jestem ogromnie szczęśliwa. 24 stycznia wychodzi pakiet rozrywki, albo coś innego, związanego z wampirami. Euforia naprawdę mnie rozpiera od środka, nie to co rok temu, kiedy się okaleczałam i cierpiałam z miłości.
Wspominiałam o tym, że mam już ferie? A, i dzisiaj obejrzałam Deadpool'a i nie zgadniecie kto się stał jednym z moich supercośtam. (ekhem, sam się zaklina, że nie jest superbohaterem, więc o co chodzi?!)
Dobra, pa!
P.S Dla fanów AHS - 3 sezon jest puszczany, zdaje mi się, że co tydzień w środy 5 po północy. Nienawidzę tego sezonu, ale oglądam go. Według mnie Evan dostał tam najgorszą rolę z możliwych, ale już nie marudzę.
P.S2 Post niesprawdzany, zbyt bardzo jaram się pograniem w simsy. Nie grałam 2 miesiące, szacunku trochę.
 

 
Cześć!
Wiem, nie komentujcie mojego tytułu. Nie miałam pomysłu więc wzięłam cytat z piosenki My Chemical Romance - Thank you for the venom. Świetna piosenka polecam każdemu. ^^

(AndrewDaneAndrewDane...)
Nie pisałam 4 dni ze względu na moje lenistwo. Po prostu nie miałam humoru na pisanie posta. Zresztą nie miałam pomysłu.
Zmieniając temat. Oglądaliście wczoraj Galę? Ja niestety nie miałam takiej okazji, nad czym niezmiernie ubolewam. Byłam przekonana, że jest ona za tydzień, naprawdę. Jednak Ci co oglądali, wiedzą co się stało. W roli głównej był mój gołąbek (czyt: Andrew Garfield) i Ryan Reynolds. Przez chwilę myślałam, że to fejk. Jednak okazało się to 100% prawdą. Nie wierzę, że Ryan całował się Andrew'em. Czuję się teraz taką Grażyną internetów, ale... Wiecie dokładnie, że jestem ogromną fanką Garfielda, tak samo jak Reynolds'a (no dobrze przesadziłam, ale szanuję i bardzo go lubię) Przeżywam jakbym miała jakieś pięć lat... ale skąd macie pewność, że tylu nie mam, a nie jestem czasem tak inteligenta jak Sherlock, hmm?
Śmieszy mnie żona Ryan'a.
Zmieniając temat.


Obejrzałam dzisiaj w nocy nowy odcinek Sherlocka. Prawdę mówiąc nie wierzyłam co się właściwie dzieje. Rozegrany był przewspaniale, zapierał wdech w piersiach. Po prostu, nie spodziewałam się takiego zakończenia. Zresztą, Johnlock, Johnlock... Powyższe zdjęcie, a raczej fanart, ale była ta scena w odcinku. Polecam ten serial, nie widziałam lepszego.



Okej. Wpis bez sensu. Dodaję go na szybko i tak, aby poinformować co się u mnie dzieje. A właśnie nie napisałam tego XD. Moja średnia na półrocze to 3,33. Mam pięć 2, pięć 5 i reszta to trójki. Nie powiem mogło być lepiej. Jestem przeszczęśliwa, że od czwartku mam już ferie. W piątek mam dyskotekę szkolną, na którą nie idę, więc cały dzień będę leżeć w domu. I o 20 Harry Potter. ♥
Paa!
P.S Post niesprawdzany
  • awatar Pauline Liévre: Ja do ferii mam jeszcze trochę xDDD Ja też nie wiedziałam, że gala miała być już ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć!
Dzisiaj piątek. Niby weekendu początek, choć każdy z nas ma wolne. Ten dzień zapowiada się cudownie.


Dzisiaj jest 6 stycznia. Zdaję sobie sprawę, że każdy zapewne to wie. Przecież to oczywiste, że we wszystkich domach są już kalendarze na 2017 rok. Jednak, to nie jest zwyczajny dzień. Jak wiadomo Święto Trzech Króli. Oprócz tego dzisiaj ma urodziny wspaniały człowiek o cudownym charakterze i przepełnionym miłości sercu. Każdy go zna, znaczy każdy powinien. Nie wyobrażam sobie teraz, nie mieć w sercu tak cudownej osoby jakim jest. O kim mówię tak wiele cudownych rzeczy? Oczywiście o samym Eddie Redmayne. Dlaczego kieruję tak przemiłe słowa w jego kierunku? Eddie bowiem z okazji swoich urodzin prosi fanów o to, aby wpłacali pieniądze na cele charytatywne. I niech ktoś mi teraz powie, że ten człowiek jest bez serca. Kończy dzisiaj 35 lat, wszystkiego najlepszego. ♥


Drugi powód dzięki, któremu moje serce przepełnia nieskazitelna radość jest raczej oczywisty. Powrót Ed'a, jak zawsze w wielkim stylu. Obiecał, że wróci. Zrobił to. W cudowny sposób. Zaskoczył swoich fanów, czyli wliczając w to mnie oczywiście. Każdy zapewne wie o czym mówię. Dzisiaj Sheeran wydał dwie cudowne perełki. Jego nowe piosenki, do nowego cudownego albumu. Marzę o przytuleniu tego człowieka i powiedzeniu mu jak bardzo kocham jego muzykę i jego samego. Cudowny głos, wspaniałe teksty. Czy można mieć wspanialszego idola?
Piosenka owładnęła moim serduszkiem. Cudowny tekst, świetny rytm.
Perełka. Cudowne. Przepiękny tekst. Idealny głos Ed'a. Czuję się szczęśliwa słuchając tych piosenek. Ostatnio nie czułam się tak dobrze jak dzisiaj. Było u mnie źle, miałam dość wszystkiego. Chciałam zamknąć powieki i nigdy ich nie otworzyć. Jakie to jest cudowne kiedy idol pomaga Ci wstać i ruszyć z miejsca. Według mnie idol to taki cichy anioł, który pomaga nam wstać, gdy nasze skrzydła zapominają jak latać.


Może według większości z was jestem teraz jakaś chora psychicznie i powinnam się leczyć. No cóż, to wasza opinia. Postanowiłam, że będę sobą mimo wszystko. Mój blog jest po to, aby pokazywać moją prawdziwą stronę, a nie tą, która kryje się za maską uczuć.
Dziękuję za przeczytanie tego wpisu.
Paa!
 

 
Cześć!
W końcu tydzień szkolny się zakończył, uff. Nie były to najlepsze dni nauki szkolnej, ale nie było najgorzej. Najważniejsze, że na ten tydzień koniec z chodzeniem do tego piekła, tylko 3 dniowy weekend. Bo w końcu, kto nie lubi wolnego?

Dzisiaj jest 5 stycznia. Dla większości z Was jest to zapewne zwyczajna data, nieznacząca nic oprócz faktu, iż ten dzień zazwyczaj oznacza jutrzejszą wolną dobę. Dla mnie oprócz faktu, że kończy się tydzień, ten dzień oznacza również 2 rok mojego bloga. Tak, tak. To jest niewiarygodne. Przeżywam już 2 rocznicę swojego małego pamiętnika, gdzie zapisuję wszystkie swoje przeżycia, piszę o swoich humorkach (a nie można zaprzeczyć, że w ubiegłym roku ich wiele nie było), a najgłośniejszy temat moich wpisów to oczywiście o moich idolach. Pamiętam dzień założenia bloga, jakby to dosłownie stało się dzisiaj. Było to standardowo z ogromnej nudy (która już mi od dawna nie towarzyszy). Nigdy się nie spodziewałam, że zwyczajny brak pomysłu na wykorzystanie wolnego czasu może sprawić, że będę robić jedną czynność codziennie, przez dwa lata. Nie mogę w to uwierzyć, że wytrzymałam. Nie opuściłam tego bloga, staram się pisać regularnie. Oczywiście napisanie posta zajmuje mi ogromną liczbę czasu, ze względu na fakt, że muszę mieć wszystko perfekcyjnie (wady, bądź zalety perfekcjonisty, jestem nim po części, ale bez przesady). Nie mogę jednak zaprzeczyć, iż nie lubię pisać. Mogę nawet powiedziedzieć, że uwielbiam pisać. Sprawia mi to ogromną przyjemność napisanie notki o tym jak się czuję, opisywać moje uczucia do idoli i do serii, które uwielbiam. Chcę się dzielić z ludźmi moimi hobby, ponieważ mogę poznawać wielu ludzi. Prawdę mówiąc poprzez blogowanie poznałam dużo osób, jednak kontakt utrzymuje tylko z 2. No cóż, nie wszystkie znajomości mają długoterminową datę. W tym poście chciałabym Wam podziękować. Za to, że jesteście i wspieracie mnie w takim momentach, w którym odechciewa mi się wszystkiego. Zawsze znajdzie się osoba, która napisze marne "będzie dobrze, przeżyjesz to piekło", a od razu czuję się lepiej. Miło jest też czytać komentarze od Was, bo wiem wtedy, że nie robię tego dla siebie i kogoś moje posty interesują. W tym momencie zacytuję Justina - Kocham Was.


Podsumowanie:
WPISÓW - 748
ŚREDNIO CO - 23 godziny
OSTATNI WPIS - 2 dni temu, ekhem.
LICZNIK ODWIEDZIN - 181 502 / 731 dni

Niezmiernie Wam dziękuję za ten ogromny licznik. Ja i tak pozostanę przy swoim skromnym, aroganckim zdaniu. Nie powinnam tyle mieć, nie zasłużyłam nawet na jedną trzecią z tej liczby. Powtórzę się po raz kolejny, ale bardzo Wam dziękuję.



(wspominałam, że shippuję Wolfstar, i że planuję napisać o nich ff? Hmm?)
Paa! ♥
P.S Post niesprawdzany.
  • awatar Pauline Liévre: Gratuluję drugich urodzin bloga ^^ Sto lat! XD Hihi czekam nań nowy ff c:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Cześć!
Jak Wam minął dzień szkolny? Ja jestem cała w skowronkach, po raz pierwszy z języka polskiego ze sprawdzianu otrzymałam ocenę bardzo dobrą. Zadziwiającym faktem było to, iż polonistka mnie pochwaliła i nazwała "czarnym koniem". Nie rozumiem o co chodziło, ale ważne, że dostałam dobrą ocenę. Tylko szkoda, że na stary semestr...


Na początku chciałabym Wam również podziękować za 180 tysięcy wyświetleń! Za dwa dni minie drugi rok tego bloga... Jak ten czas szybko leci.
Dobrze, a teraz ulubieńcy ubiegłego roku!

Piosenka roku:
Słuchałam jej może z milion, a może nawet miliard razy. Cudowny tekst, a jak wiadomo, Brendon ma przecudowny głos. Do tej pory ten utwór mi się nie znudził i nie sądzę, aby się tak stało.

Aktor roku:


To chyba nie jest żadne zdziwienie, nieprawdaż? Wspaniały trzydziestoletni aktor. Młody, a jakże utalentowany. Stał się moim idolem, oczkiem w głowie. Nie wyobrażam sobie aktualnie życia bez oglądania go w jednym ze swoich ulubionych seriali i różnych rolach filmowych.
Za 17 dni obchodzi 30 urodziny, jejku. ♥

Serial roku:


Sądzę, że również mogliście przewidzieć co będzie w tejże kategorii. W niedzielę wyszedł pierwszy odcinek, prawdopodobnie ostatniego. Seria jest dość nieprzewidywalna, zaskakująca oraz niebywale wciągająca. Pomimo tego, iż odcinki są długości pełnometrażowego filmu, godzina i trzydzieści minut opowieści o Holmesie to zdecydowanie za krótko.

Książki roku:


To chyba również zbytnie zaskoczenie nie jest. Nie będę się rozpisywać jak to bardzo kocham chłopca, który przeżył. Przecież to już doskonale wiecie.

Pairing roku:


Kolejne nie zaskoczenie. Pokochałam ten pairing, fanfiction napisane o tym są tak zaskakująco przurocze, że po prostu się rozpływam aww.
Zapraszam na moje ff:
https://www.wattpad.com/story/89569210-przeciwno%C5%9Bci-losu-drarry



No więc to tyle na dzisiaj. Ja zmykam czytać ff o Wolfstar (Lupin x Syriusz, proszę nie pytajcie)
Paa!
P.S Post niesprawdzany.
  • awatar ~ Dreamer♥~: Uuuu nareszcie piątka kochana <3 ( teraz dałabym taką minkę pedała jak na fb ci ciągle wysyłam :D ) Hhaha wiedziałam , że będzie Szerlok ( specjalnien ciii) I Harry to podstawa pff <33 Jak zawsze świetny wpis * *
  • awatar Pauline Liévre: Gratuluję piątki ^^ Coraz bardziej zachęcasz mnie do tego serialu xDD A tak w ogóle to podziwiam cie za pisanie ff, bo to jest o wiele trudniejsze ( in my opinion XDDD) niż napisanie swojego opowiadania ( możesz zmyślić co chcesz i nic nikomu do tego xd)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć!
Co tam u Was? Jak po Sylwestrze? Ja szczerze mówiąc, czuję się fatalnie. Spędziłam ten dzień siedząc na twitterze i jarając się tym, iż DZISIAJ SHERLOCK. Nie mogę w to uwierzyć, trzy lata przerwy, a dzisiaj już ostatni sezon. O 23 będę oglądać mam nadzieję!



Piosenka miesiąca:
Zostaje nią wydaje mi się, że najnowsza piosenka Alana Walkera. W zeszłym roku pokochałam jego piosenki, znaczy... No wiecie, teksty jego piosenek.

Film miesiąca:


Filmem miesiąca zostaje "Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć". Uwielbiam filmy w jakikolwiek sposób związany z magią, a jak wiadomo ten jest. Zafascynował mnie, jest po prostu nieziemski.

Serial miesiąca:


Sherlock zasługuje na miano serialu miesiąca. Jest wspaniały i daje dużo do myślenia. Nie spotkałam się z lepszym serialem od tego, polecam każdemu.

Cytat miesiąca:


"Strach jest mądrością w obliczu zagrożenia. Nie ma w tym nic wstydliwego."

Aktorzy miesiąca:


Eddie Redmayne jest jednym z trzech aktorów tego miesiąca. Jego gra aktorska jest wspaniała, nic dodać nic ująć.


Benedict Cumberbatch, znany z przebojowej roli Sherlocka Holmesa. (DZISIAJ SHERLOCK) Oddałabym duszę diabłu za ułożenie jego cudownych loków do filmu.


Dane DeHaan, nie tak sławni jak powyżej wymieni aktorzy, ale równie wspaniały aktor. Zawładnął moim sercem poprzez swój cudowny głos i wspaniałe, błękitne oczy.



To tyle z ulubieńców. ^^
Zapraszam Was na nowy rozdział Drarry: https://www.wattpad.com/story/89569210-przeciwno%C5%9Bci-losu-drarry
Wydaje mi się, że nie będę już wstawiać rozdziałów na bloga. Jeszcze to przemyślę, ale tak piszę w razie czego.
Paa!
  • awatar Jakobina: Kocham Eddiego Redmayne'a jeszcze od czasów "Filarów Ziemi". Fajnie jest znaleźć kogoś, kto też go lubi ^^
  • awatar secretlyblacklola: Bardzo lubię Walkera i jego piosenki. Cudny cytat. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Cześć!
Niedawno wróciłam od babci. Wypiłam razem z nią piccolo i teraz czuję się jakbym miała kaca. XD Chciałabym Wam życzyć szczęśliwego nowego roku i oczywiście udanego sylwestra! Teraz przejdźmy do piosenkarzy roku 2016!


*zmienić prof na to czy zostawić tak jak jest?*
Od początku tego roku zauroczyłam się piosenkami Shawna Mendesa. W tym roku stał się również bardzo popularnym piosenkarzem. Ma cudowny głos, przepięknie śpiewa.



W tym roku pokochałam osobę, którą przez całe życie nienawidziłam i hejtowałam najmocniej jak potrafiłam. Nie rozumiem swojego zachowania w tamtym czasie, może dlatego, że byłam małym szczylem? Tak, w tym roku pokochałam Justina Biebera. Utalentowany chłopak, tworzący naprawdę cudowną i piękną muzykę z równie przepięknym przesłaniem.



W tym roku zainteresowałam się tylko dwoma piosenkarzami. Sama Smitha poznałam już rok temu, jestem jego fanką już rok. Jak ten czas szybko leci. Napiszcie w komentarzu czy lubicie tych piosenkarzy! Sądzę, iż raczej każdy ich zna, heh.



I mam takie pytanie. Dodawać nadal moje opowiadania na bloga, czy nie opłaca? Ciągle je piszę, dodaję na wattpada (https://www.wattpad.com/story/89569210-przeciwno%C5%9Bci-losu-drarry). Piszę coraz to dłuższe rozdziały i w takim razie będę musiała je dzielić na kilka części. Piszcie jak uważacie!
Jak spędzacie Sylwka? Ja robię sobie maraton albo z The Originals, The Vampire Diares albo z Harry'm Potterem. ♥
Udanej imprezy!
Paa!
P.S Post znowu niesprawdzany. XD Przepraszam.
 

 

Harry'ego zamurowało. Nie wiedział czy się przesłyszał, czy to wytwór jego wyobraźni, a może okrutna prawda. Siedział na krześle jak spetryfikowany nadal patrząc się w błękitne oczy uzdrowiciela. Nie mógł w to uwierzyć. W głowie ciążyła mu tylko jedna myśl - "To moja wina". Przez kilka minut siedział w ciszy w ogóle się nie ruszając, jedyną odznaką jego życia była podnosząca się klatka piersiowa z każdym jego oddechem. Po chwili odzyskał zdrowe zmysły i zapytał się ponownie:
- Mógłby pan powtórzyć? - nic innego nie potrafił wydukać. Nadal nie wierzył w to co usłyszał przed pięcioma minutami. Można było poznać, że Lucien jest bardzo spokojnym mężczyzną na dodatek cierpliwym. Bez zbędnych pytań odpowiedział na zadane pytanie.
- Jak już mówiłem pan Malfoy każdego dnia traci pamięć - mówiąc to jednocześnie wziął notes i szybko przewracał jego kartkami jednak nic nie powiedział.
- Co to znaczy? - Potter nadal niezbyt rozumiał. "Każdego dnia traci pamięć". Słyszał wiele różnych przypadków mugoli, którzy tracili pamięć w różnych wypadkach, ale w życiu nigdzie nie przeczytał, ani nie usłyszał o podobnym przypadku w świecie czarodziejów. Znaczy dokładnie nie wiedział czy były, ponieważ zbytnio nie zwracał na to uwagę.
- Przypadek pana Malfoy'a jest zaskakująco ciekawy - mówiąc to dalej przeglądał kartki notatnika. - Wnioskując po moich notatkach można stwierdzić, iż pański przyjaciel odzyskuje pamięć - odwrócił wzrok od zapisanych kartek papieru i spojrzał się na Harry'ego posyłając mu przyjazne spojrzenie.
- Czyli jest szansa, że wyzdrowieje? - zapytał z ogromną nadzieją w głosie. W tej chwili dziękował Merlinowi za taki uszczerbek zdrowia u Dracona. Cieszył się, że jednak nie jest to tak poważne jak wyglądało.
- Jest nawet ogromna szansa - odpowiedział mu uzdrowiciel - Niestety nie dzieje się to tak szybko. Do tej pory pacjent przypomniał sobie chwile do czwartego roku nauki w Hogwarcie - oznajmił lekarz.
- Mógłbym go zobaczyć?
- Oczywiście, wydaje mi się, że jego czarnoskóry kolega już opuścił pomieszczenie, więc zapraszam - mówiąc to wstał, Harry zrobił to samo, i poszedł w kierunku pokoju Dracona.
Na nieszczęście ciemnowłosego Blaise nadal siedział przy Malfoy'u. Potter nie był tym zachwycony, ponieważ jego relacje z Zabinim były w tragicznym stanie. Nie przepadał za ciemnoskórym mężczyzną, zresztą z wzajemnością. Lekarz nie musiał otwierać nawet ust, aby Blaise wyszedł od szarookiego. Szedł z miną bezuczuciowego chłopca. Jednak jego wyraz twarzy diametralnie się zmienił gdy zobaczył Harry'ego. Pojawiła się na niej wściekłość i grymas. Podszedł do Pottera i bez żadnego tłumaczenia, przywitania, bez niczego dał mu w twarz. Dostał z pięści, więc nie było zaskoczeniem, że z ust Harry'ego polała się szkarłatna krew. Chłopak pomimo ogromnego bólu i wściekłości, która aktualnie ogarnęła jego serce nie oddał Zabiniemu. Domyślał się z jakiego powodu oberwał w mordę, sam z wielką chęcią by to zrobił. Lucien tego nie zauważył, ponieważ przed wizytą pana Pottera musiał sprawdzić, czy stan pana Malfoya jest stabilny. Mimo, iż zielonookiemu w ustach zebrała się krew, nie miał za złe tego czynu przyjacielowi swojego ukochanego. Wiele razy oberwał mocniej, więc można powiedzieć, że był przyzwyczajony do bólu. Chłopak jedynie posłał Potterowi mordercze spojrzenie po czym nie zamieniając z nim słowa opuścił IV piętro, prawdopodobnie poszedł w stronę wyjścia. Harry spojrzał przez uchylone drzwi, aby upewnić się, że Lucien w najbliższym czasie nie wyjdzie. Był tego pewien, ze względu na to, iż uzdrowiciel powiadomił go o tym, że przyszedł czas, aby wykonać badania panu Malfoy'owi. Przytaknął głową na znak, iż poczeka ten kwadrans. Szybkim krokiem udał się do najbliżej łazienki na IV piętrze. Znajdowała się ona zaledwie dwa pomieszczenia dalej od pokoju Dracona. Na szczęście zielonookiego, w toalecie nikogo nie było. Nie mógł dłużej już wytrzymać więc do umywalki wypluł szkarłatną krew, która ze smaku przypominała mu zardzewiały metal. Zlew był cały w czerwonej barwie. Potter, aby pozbyć się jakichkolwiek śladów, włączył wodę w kranie i czekał, aż krew spłynie razem z wodą przez otwór w umywalce. Przemył również ręce w ciepłej wodzie z mydłem, wytarł je o spodnie i pośpiesznie wyszedł z łazienki. Nie wiedział ile tu czasu spędził, bowiem jego zegarek dziwnym trafem przestał chodzić. Nic z nim nie robił, a sam się zepsuł. Mimo, iż była to pamiątka po Syriuszu chłopak niezbyt się przejął. Oczywiste było to, że kochał swojego zmarłego ojca chrzestnego, ale Draco stał się dla niego o wiele ważniejszy.
Widać, że Potter ma dzisiaj całkiem niezłe szczęście, nie wliczając w to zajścia z Blaisem. Ledwo zdążył usiąść na krześle znajdującym się obok pokoju Malfoy'a, a z pomieszczenia wyszedł uzdrowiciel. Był bardziej radosny niż przed trzydziestoma minutami.
- Mam całkiem dobrą nowinę panie Potter - oznajmił Lucien - Pan Draco odzyskał pamięć do piątego roku nauki w Hogwarcie.
Harry'ego zamurowało. Nie wiedział właściwie co miał odpowiedzieć. Godzinę temu lekarz powiedział mu, że jego stan wróci do pełnej kondycji dopiero za kilka miesięcy. Teraz dowiaduje się, że jego blond sekret ma już przywróconą pamięć z większości jego życia. Jednocześnie był najszczęśliwszym człowiekiem w świecie czarodziejów, a zarazem lekko przerażonym. Wiedział, że od tak stanDracona nie mógł ulec zmianie. Podejrzewał wiele różnych teorii. W skrócie: przeczuwał jakieś tarapaty. Z resztą to było zbyt piękne, aby okazało się prawdziwe. Mimo, iż nadal bolała go szczęka przywalił sobie w twarz, z tak zwanego, liścia. Błękitnooki blondyn spojrzał się na niego ze zdziwieniem. Jednak jako lekarz, nie mógł wnikać w sprawy czarodziejów, przychodzących odwiedzać swoje rodziny. Kontynuował swoją wypowiedź:
- Wczoraj pański przyjaciel pamiętał rzeczy od początku czwartego roku, dzisiaj natomiast przypomniał sobie końcówkę piątego - westchnął. - Nie rozumiem jego przypadku - wydusił to w końcu Lo.
Harry patrzył na niego z szeroko otwartymi oczami. Jego okrągłe okulary zsunęły mu się z nosa, o mało co nie spadając z niego. Ponownie nic nie rozumiał. Lekarz, który nie rozumie choroby pacjenta? "Co tu się odwala."
- Wydaje mi się - ciągnął po chwili uzdrowiciel. - Że mój pacjent odzyskuje pamięć spędzając chwile z najbliższymi - powiedział to, jednak sam do końca nie rozumiał znaczenia swoich słów. Lucien podrapał się po swojej blond głowie i mówił dalej - To jest jedyne wytłumaczenie.
- Mogę go odwiedzić? - jako Potter, czyli człowiek ostatnimi czasy mało rozumny, chciał jak najszybciej zmienić temat. Z resztą, chciał w końcu zobaczyć jego ukochaną blond czuprynę i nieskazitelne szare oczy. Tęsknił za nimi. Doktor w odpowiedzi otworzył Harry'emu drzwi. Gdy chłopak wszedł doznał nie lada szoku. Jego ukochany arystokrata wyglądał jak siedem nieszczęść. Draco leżał w białym łóżku, zrobionym z jakiegoś taniego plastiku? Harry sam nie wiedział z czego wykonany jest ten mebel. Nie zbyt przyglądał się pokojowi, nie ciekawiło go jak wygląda. Mógł się jedynie domyślać, iż zapewne jest biały jak wszystko w tym szpitalu. Aktualnie najważniejszy dla niego był szarooki. W obecnej chwili nic się dla niego nie liczyło z wyjątkiem Malfoy'a. Chłopak aktualnie znajdował się w objęciach Morfeusza. Pomimo tego Harry cieszył się, iż go zobaczył. Zwyczajne patrzenie na platynowłosego sprawiało mu ogromną przyjemność. Przybliżył się do niego, teraz już stał nad nim. Dotknął jego, zadziwiająco, nadal miękkich włosów i przełożył jedno pasmo za jego blade, jak reszta ciała, ucho. Gdy to zrobił ujrzał na prawym policzku jego ukochanego zadziwiającą bliznę. Nie była to zwykła biała rana. Nie miała ona kształtu zwykłej kreski. Był przerażony tym widokiem. Nie bał się tego, że stary Draco prawdopodobnie wpadłby w ogromną furię widząc, iż na jego nieskazitelnej cerze znajduje się jakakolwiek blizna. Tutaj chodziło o coś o wiele poważnego. Zdawało mu się, że pozbył się tego problemu już sześć miesięcy temu. Jednak nie. Przez chwilę przez głowę przeszła mu myśl: "Czy ja muszę być Wybrańcem całe życie?".
Na policzku Malfoy'a znajdowała się blizna, która przedstawiała inicjały. Inicjały przyszłego najgroźniejszego czarownika tamtych czasów. Bladą skórę szarookiego niszczyły inicjały samego Toma Marvolo Riddle'a. Nie Lorda Voldemort'a, tylko jego młodszej, mniej groźnej, wersji.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›